21 grudnia 2016

Świerkowy zapach w kuchni



Gotowanie to poezja, czyż nie?  Słusznie domyślacie się, że ja nic poetyckiego nie ugotuję. Co więcej nie podam Wam przepisu na własne potrawy świerkowe. Pójdę po najmniejszej linii oporu i po prostu zacytuję gotowe przepisy kulinarne na potrawy z pędów świerka.

Zatem Kochani Czytelnicy bloga stowarzyszenia "Popowiczanie", usiądźcie wygodnie pod drzewkiem świerkowym, wdychajcie jego zniewalający zapach, wspominajcie, wypoczywajcie, marzcie i czytajcie jak robi się, na przykład, dżem z pędów świerka :

A jak już to wszystko (?) przeczytacie, to proszę przypomnijcie sobie, co w związku ze świętami Bożego Narodzenia napisałam rok temu i czego sobie nawzajem wtedy życzyliśmy:

Chyba zwolnicie mnie z obowiązku wymyślania nowych tego typu wpisów. Mnie się też świąteczny wypoczynek należy.

Na zakończenie fragment wiersza Adama Asnyka, oczywiście o świerku:

Adam Asnyk

Kościeliska
Oto tatrzańska sielanka
Łagodną wabi ponętą,
Jak dziewczę, co uśmiechniętą
Twarzyczką wita kochanka...
Przez skał rozdartych podwoje
Przegląda wąwozu łono,
Gdzie szumią srebrzyste zdroje
Melodię głazom nuconą -
Przez skał rozdartych podwoje
Świerk zwiesza konary swoje,
I słońca blask się przeciska...
To Kościeliska!

0 komentarze:

Publikowanie komentarza