15 stycznia 2018

Różowy poniedziałek

Psychologia kolorów to bardzo ciekawy temat i fajna zabawa. Fachowcy twierdzą, że jest uniwersalna i niezależna od pochodzenia kulturowego osoby. Np. wybór ubioru w określonym kolorze jest tylko pozornie przypadkowy. W rzeczywistości barwa, po którą sięgamy, określa nasze nastroje, tęsknoty, a nawet głęboko skrywane problemy i potrzeby psychiczne, kliknijcie tutaj: Znaczenie kolorów.

W logo stowarzyszenia Popowiczanie dominują kolory żółty i czerwony, kliknijcie tutaj: Kolejny rok u Popowiczan zaczął się. Żółty podobno oznacza radość, ciepło i pewność siebie. Kolor czerwony to witalność i aktywność, kliknijcie: Znaczenie kolorów. Czy tacy są Popowiczanie?

Zainteresowałam się znaczeniem kolorów, bo dzisiaj jest "Blue Monday", kliknijcie tutaj: Blue Monday - Wikipedia oraz tutaj: Blue Monday. Wszystko zaczęło się w roku 2004. Początkowo wyznaczano najbardziej depresyjny dzień w roku. Jego datę obliczano na podstawie pewnego wzoru matematycznego. Wzór nie ma sensu, bo występujące w nim wielkości są mierzone w różnych jednostkach lub są niemierzalne (kliknijcie tutaj: : Blue Monday - Wikipedia ). Oto ten wzór (W+D-d)T/(MN), gdzie
  • W - pogoda
  • D - dług
  • d - miesięczne wynagrodzenie
  • T - czas od Bożego Narodzenia
  • Q - niedotrzymanie obietnic noworocznych
  • M - niski poziom motywacji
  • N - poczucie konieczności podjęcia działań.
Jak podaje Wikipedia, nowy  sposób wyznaczania "Blue Monday" (smutny, przygnębiający poniedziałek) wprowadził w roku 2011 brytyjski psycholog Cliff Arnall, kliknijcie: Cliff Arnall - Twitter. We wzorze na datę tego poniedziałku uwzględnił on czynniki

  • meteorologiczne (krótki dzień, małe nasłonecznienie), 
  • psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych),
  • ekonomiczne (czas, który upłynął od kupowania bożonarodzeniowych prezentów, czyli termin płatności kredytów).
W ten sposób wybór padł na trzeci poniedziałek stycznia, czyli dzisiaj! Oczywiście naukowcy protestują, że to jest farsa itp. I co z tego? My przecież traktujemy to jako zabawę.

Nie martwcie, są już sposoby na walkę z "Niebieskim poniedziałkiem". Na YouTube znalazłam ten film (kliknijcie): Stop Blue Monaday, a w pewnej telewizji wysłuchałam rad trenera biznesu, który m.ni. poleca stosowanie amerykańskiej zasady zjedz "ciastko" na śniadanie. "Ciastko" to tylko symbol czegoś przyjemnego. Trener biznesu radził dobre traktowanie samego siebie. Róbmy sami sobie przyjemności. Ja dzisiaj na śniadanie zjadłam trzy krówki!!! 

Oddzielną sprawą jest nasz mózg. Zdaniem trenera biznesu mózg można łatwo oszukać. Jeśli rano ucieknie Wam autobus, a przejeżdżający samochód Was ochlapie, szybko poszukajcie czegoś optymistycznego - wystarczą dwie przyjemne rzeczy, żeby odwrócić uwagę Waszego mózgu. Ja dzisiaj wstałam lewą nogą i zbyt późno. Szybko podeszłam do okna, a tam niebieskie bezchmurne niebo i całe osiedle w słońcu. To nie może być "Blue Monday".  

Uwaga. Zastanawiałam się, jak nazwać ten wpis. Wybór padł na "Różowy poniedziałek", bo w Polsce lubimy "różowe okulary". Co pomyślelibyście, gdym napisała "Żółty poniedziałek"? Kiedyś w Chinach kolor żółty podobno był zarezerwowany tylko dla cesarzy. A z czym ten kolor kojarzy się w Polsce? Z zazdrością?

0 komentarze:

Publikowanie komentarza