Pokazywanie wpisów oznaczonych etykietą Rękodzieło.Pokaż wszystkie wpisy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

26 lutego 2018

Wolontariusze i dzieci

Uwaga. Popowiczanie, nie zapomnijcie o "PopKurzaczu" 21 kwietnia 2018 oraz o projekcie WBO z Popowic, kliknijcie tutaj: Popowice-Online i Moje-Popo działają i zapraszają. Kolejne Popoplanszówki są planowane w Tratwie 11 i 22 marca 2018.

Popowiczanka ma swoje "słownictwo" i stale musi je unowocześniać. Za czasów jej młodości mówiło się o "pracach   społecznych", teraz mówi się o "wolontariacie".

Słownik Języka Polskiego SJP podaje takie znaczenia "wolontariatu", kliknijcie: SJP - wolontariat,

  • pracowanie gdzieś z własnej woli za darmo, zwłaszcza przy ludziach chorych, starszych, bezdomnych,
  • bezpłatna forma stażu w szpitalu odbywana przez lekarza zdobywającego specjalizację.
Jak widać, SJP nie nadąża "za życiem". Wolontariat ma wiele innych postaci i jest go tak dużo, że we Wrocławiu powstało Miejskie Centrum Wolontariatu, kliknijcie: Miejskie Centrum Wolontariatu. Ofert "pracy" dla wolontariuszy jest bardzo dużo, kliknijcie: Oferty, a wśród nich taka oferta, kliknijcie: Żółty Parasol - pomoc w nauce dzieciom

Kiedyś na adres stowarzyszenia "Popowiczanie" przyszedł mail z informacją, że są poszukiwani "dziadkowie i babcie" do współpracy z uniwersytetem dla dzieci w soboty. Popowiczanka bardzo się ucieszyła, gdy okazało się, że "Staszek-wolontariusz-aktor" (kliknijcie tutaj: Wolontariusz aktor Staszek) bierze w tym udział! Kto jeszcze? Uniwersytet Dzieci działa w czterech miastach, w tym we Wrocławiu, kliknijcie tutaj: Uniwersytet Dzieci. Wolontariusze są mile widziani. Jest okazja, żeby wziąć udział w czymś bardzo pożytecznym i przyjemnym. Seniorzy, obejrzyjcie ten film (kliknijcie): Seniorzy z dziećmi - YouTube.

Panie Niespodzianki czytają dzieciom, kliknijcie: Panie Niespodzianki w szkole. Są grupą seniorek-wolontariuszek działających przy Wrocławskim Centrum Seniora, kliknijcie: Panie Niespodzianki. Panie Niespodzianki są grupą otwartą. Zapraszają wszystkich chętnych do współpracy. Spotkania odbywają się we WCS przy pl. Dominikańskim 6Obejrzyjcie ten film, kliknijcie: O Paniach Niespodziankach - film z roku 2016.

Zbyt często zapominamy, że dobro przynosi dobro. Dlatego przeczytajcie jeszcze raz  to, kliknijcie: Dobro w dłoniach. Już o tym pomyśle na blogu Popowiczanka pisała, kliknijcie: Mikołaj z Zapolskiej.

Na dzisiejszym spotkaniu jednego z GDSów, kliknijcie GDS ds. ekonomii społecznej i społecznie odpowiedzialnego biznesu, przedstawicielka banku Credit Suisse Poland mówiła o zaangażowaniu wolontariackim pracowników (wolontariat pracowniczy) i o akcjach charytatywnych. Bardzo szczytna idea. Popowiczanka nie pamiętała, że w roku Europejskiej Stolicy Kultury, czyli w roku 2016, na Wyspie Słodowej był zorganizowany piknik charytatywny, którego jednym z organizatorów był właśnie bank, kliknijcie tutaj: Piknik charytatywny na Wyspie Słodowej ESK 2016. Środki zebrane w trakcie pikniku przeznaczono na rzecz Fundacji Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci.

Więcej o charytatywnej działalności pracowników Credit Suisse Poland można przeczytać na blogu, kliknijcie: Blog Poczuj Miętę do CSR. Niestety z komunikatu na stronie bloga wynika, że platforma blog.pl zostanie zamknięta 28 lutego 2018. Dlatego skopiowałam następujący fragment tekstu, opublikowany na blogu w październiku 2017:

"Projekt „Charity of the Year” („Partner Charytatywny Roku”) w Credit Suisse Poland to całoroczna inicjatywa zbierania funduszy na wsparcie działalności wybranej na początku roku przez pracowników organizacji charytatywnej. Wszystkie akcje organizowane są przez wolontariuszy firmy, a ich forma zależy jedynie od talentów danego zespołu, umiejętności i kreatywności.

Jedną z najbardziej popularnych akcji są charytatywne kiermasze kulinarne w kuchniach biur firmy. Pracownicy sprzedają podczas nich własnoręcznie upieczone ciasta, babeczki i inne słodkości. Często na miejscu przygotowywane są też zdrowe koktajle i soki
. (...)

Pracownicy Credit Suisse w Polsce maja też mniej standardowe pomysły na zbieranie pieniędzy. W czerwcu tego roku siedmiu odważnych pracowników Credit Suisse z Wrocławia, Warszawy oraz Londynu pokonało na rowerach trasę 380 km, z naszego biura w Warszawie do biura we Wrocławiu. Przejazd zajął im 19 godzin i 53 min. Celem tej wypraw była zbiórka pieniędzy, ale również wzmocnienie świadomości na temat działalności fundacji, chorób nowotworowych a także profilaktyki – mówi Aneta Kocemba-Muchowicz, dyrektor zarządzająca Credit Suisse Warsaw."

O innej akcji pracowników Credit Suisse we Wrocławiu przeczytajcie tutaj: Wolontariusze z Credit Suisse sprzątają Wrocław.

Jakie to wszystko proste, a jednocześnie mało nam chyba znane. 

03 stycznia 2018

Czy tylko dla dużych i małych chłopców?

Popowiczanka od samego początku zastanawiała się, czy Kolejkowo jest dla dużych czy małych chłopców. Duże i małe dziewczynki haftują, szydełkują, robią papierowe wycinanki i pudełka, itp. Czy takie "damskie" rękodzieło jest porównywalne z "męskim" rękodziełem, czyli z makietami kolejowymi? Popowiczanka widzi pewną zasadniczą różnicę w tych dwóch rodzajach rękodzieła. Czy domyślacie się, o jaką różnicę jej chodzi?

Jak już wiecie, kliknijcie tutaj: Turystyczna atrakcja Wrocławia, Popowiczanka z Tosią i Bacą była w Kolejkowie na wrocławskim Dworcu Świebodzkim. Z radością dowiedziała się, że wśród modelarzy "budujących" Kolejkowo są też kobiety.

Ciekawe byłoby przeprowadzenie ankiety, co panie do modelarstwa przyciągnęło. Pierwszy powód, który przyszedł Popowiczance do głowy, to chęć przypodobania się swoim partnerom, którzy modelarzami są. Drugi powód to walka o równouprawnienie - chyba mniej prawdopodobny. Trzeci to spędzanie czasu wśród innych modelarzy - to Popowiczance wydało się najbardziej prawdopodobne. Jak myślicie, czy słusznie? No bo, jaki może być modelarz, który zaprojektował transparent z napisem "Kocham Dominikę"? Chyba jakiś romantyczny turysta, który kocha i Dominikę i Śnieżkę. Jak zwykle, klikajcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.

Popowiczance bardzo spodobał się w Kolejkowie pomysł na dwie "odsłony" - dzienną i nocną. Oświetlenie makiet zmieniało się cyklicznie. Dzień twał 9 minut, noc 4 minuty. W wersji nocnej Kolejkowa można było podziwiać mikroskopijne wnętrza obiektów:


W wersji dziennej po torach jeździły pociągi i tramwaje. Baca rozpoznawał ich rodzaje:



Popowiczance bardzo spodobało się to, że Kolejkowo na bieżąco zmienia się - będzie też wkrótce rozbudowane. Z okazji listopadowego święta liczba wywieszonych chorągwi była podobno bardzo duża.

Na cześć piłkarzy WKS Śląska, którzy Kolejkowo odwiedzili, przemalowano na kibiców niektóre postacie i dodano planszę z logo drużyny (zobaczcie pierwsze i trzecie zdjęcie poniżej). Zrobienie jednej figurki trwa około 6 godzin. Figurki są odlewane z żywicy. Jest ich około 2500. Jedna z figurek ma koszulkę Lewandowskiego.

W Kolejkowie są też malarskie pejzaże. To kontrastuje z gwizdem lokomotyw i szumem pędzących po torach pociągów. Świat rzeczywisty miesza się z fikcyjnym. Wszystko, za wyjątkiem Śnieżki, jest pomniejszone 22,5 raza. Popowiczankę urzekł widok na czwartym zdjęciu poniżej - miała wrażenie, że znowu jest na filmie Twój Vincent, kliknijcie tutaj: Gwiaździsta noc z van Goghiem.



W Kolejkowie jest 14 krasnali, ale Tosia z Popowiczanką znalazły ich tylko 7. Popowiczanka zapytała Tosię i Bacę o wrażenia z Kolejkowa, gdy pili kawę w Mleczarni.

  • Wrażenia Tosi. "W Kolejkowie przeniosłam się w świat baśni i dzieciństwa. Bo któż z nas nie marzył o jeżdżącej kolejce po prawdziwych szynach i zatrzymujących się na prawdziwych stacjach? Jeśli chcecie przeżyć jeszcze raz takie piękne chwile, to wybierzcie się koniecznie do Kolejkowa!!!"
  • Wrażenia Bacy. "Kolejkowo bardzo mi się spodobało. Elektronicznie sterowane pociągi jeździły do tyłu i do przodu. Wierne kopie taboru kolejowego były z różnych okresów. Wymagało to bardzo dużego nakładu pracy od modelarzy. Odtworzono dużo scen z życia miasta i wsi. Oprócz tego były górskie schroniska z Dolnego Śląska i tunele. Jest makieta zamku Chojnik i schroniska Szwajcarka. Warto Kolejkowo zwiedzić. "



Baca narzekał, że Tosia i Popowiczanka za dużo uwagi poświęcały makietom budynków. Podejrzewał, że szukały swoich ulubionych sklepów.

W Kolejkowie pracuje 12 osób - modelarze, rzeźbiarze, informatyk i elektryk. O tym wszystkim Tosi, Bacy i Popowiczance opowiedzieli Kamil, Klaudia i Olaf. Bardzo im dziękujemy.

Uwaga. Trasa zwiedzania Kolekowa jest oznakowana. Popowiczanka zagapiła się i zamiast wyjść "wyjściem" wyszła "wejściem". "Wyjście" jest po schodach!!!

30 grudnia 2017

Jadalna choinka


Popowiczanka swoją klatką schodową chwali się, ale o innych klatkach też chętnie napisze. Dzisiaj poznała uroki klatki schodowej Mai popowiczanki, przeczytajcie komentarz Mai do wpisu (kliknijcie): Drodzy Sąsiedzi, Do Siego Roku!

Już na samym początku w klatce schodowej u Mai witają Was życzenia na drzwiach do piwnicy, a potem na każdym piętrze jest jakaś miła niespodzianka. Popowiczance najbardziej spodobał się pomysł z kącikiem wymiany książek i gazet (zobaczcie pierwsze zdjęcie powyżej). Nie zabrakło w nim świątecznych życzeń dla sąsiadów i gości. Piętro wyżej też jest miejsce na życzenia i dekoracje (zobaczcie drugie zdjęcie). Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.

Nic nie zastąpi zapachu prawdziwej choinki, kliknijcie tutaj: Świerkowy zapach w kuchni. Dzięki uprzejmości Zosi, Zbyszka i Michała Gołąbów z Kudowy możecie poniżej podziwiać jadalną choinkę, którą  wspólnie zrobili, i bardzo pomysłowego aniołka. Ciekawa jestem, czy rozpoznacie z czego są zrobione:


Zbyszek jest bardzo dobrze znany członkom naszego stowarzyszenia. Jestem przekonana, że pamiętacie dwie prelekcje Zbyszka o przyrodzie Ziemi Kłodzkiej:

oraz choinki Zosi i Zbyszka Gołąbów:

11 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017


Drodzy Czytelnicy bloga stowarzyszenia "Popowiczanie",

oby zdrowie Wam dopisało i jajeczko smakowało, 
by szyneczka nie tuczyła, 
atmosferka była miła, 
a zajączek uśmiechnięty przyniósł wreszcie te prezenty. 

Tego Wam życzy Popowiczanka.



Tutaj możecie przeczytać zeszłoroczny wielkanocny wpis, kliknijcie: Wielka Noc. W tym roku polecam Wam poniżej filmy, które pokazują, jak zrobić wielkanocne dekoracje.

A czy pamiętacie cudeńka zrobione przez Małgosię? Kliknijcie tutaj: Małgosia w muzeum etnograficznym. Te jajeczka udekorowała też Małgosia:


29 stycznia 2017

Marianna i ja

W piątek, 27 stycznia 2017, gdy przechodziłam na światłach (!) przez ulicę Glinianą, zagadnęła mnie uśmiechnięta pani i zapytała, czy sama zrobiłam czapeczkę, którą miałam na głowie (zobaczcie zdjęcie poniżej). "Od kłębka po nitce" doszłyśmy do odpowiedzi na pytanie, dlaczego ta pani jest taka radosna.

Otóż, Marianna, bo tak miała na imię moja rozmówczyni, z dumą pokazała mi Gazetę Wrocławską, a w niej artykuł Weroniki Skupień, zatytułowany: "Włóczkerki z Wrocławia dobro dla dzieci dziergają na drutach". Okazało się, że Marianna należy do grupy emerytek, które spotykają się co tydzień i aktualnie robią na drutach czapeczki dla dzieci z Iraku i Afganistanu. Tych czapeczek zrobiły już 70. Przekażą je do Poznania do Fundacji Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio, która wysyła czapeczki do dzieci na całym świecie. O działalności tej fundacji możecie poczytać tutaj (kliknijcie): Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio.

Gdy to usłyszałam, zaczęłam szukać kiosku z gazetami, żeby artykuł przeczytać. Kiosk znalazłam przy ulicy Ciepłej. Wtedy uświadomiłam sobie, że muszę Mariannie zrobić zdjęcie, więc ją szybko odnalazłam. Nie było z tym problemu, bo wiedziałam, gdzie weszła - szła do swojej przyjaciółki. Dlatego na zdjęciu jest też Barbara, przyjaciółka Marianny propagująca zdrowe preparaty. Obie panie zgodziły się "wystąpić" na naszym blogu.

Gdy w październiku 2015 pisałam wpis (kliknijcie): Centrum Spotkań "Na Ciepłej", to nie wiedziałam, gdzie ulica Ciepła jest. Teraz wiem. Jest na Hubach - boczna ulicy Glinianej.

Marianna jest członkinią "Włóczkersów". W tej chwili do "Włóczkersów" należą tylko włóczkerki. Jedyny włóczkers przestał przychodzić. Włóczkerki miło i pożytecznie spędzają czas w każdy wtorek w godzinach 14-15 na terenie budynku domu opieki Angel Care przy ulicy Dyrekcyjnej 5-7 (dawna przychodnia). Te spotkania dla seniorów z zewnątrz organizuje fundacja działająca przy Angel Care. Każdy może przyjść na wtorkowe spotkanie.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż, oczarowała mnie radość życia i działania Marianny. Warto to propagować i popierać. Włóczkerki prują stare swetry, żeby robić czapeczki dla dzieci na całym świecie. Włóczki potrzebują dużo. Jeśli macie zbędne swetry, to koniecznie zanieście je włóczkerkom - one się bardzo ucieszą.

Nowa zagadka: Czy wiecie, gdzie moje zdjęcie w czapeczce było zrobione? Podpowiedź: To jest jedna z galerii. Niestety czapeczka, którą mam na głowie, nie jest moim dziełem. Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.
Nadal czekam na rozwiązanie poprzedniej zagadki, kliknijcie tutaj: Bazar dla smakoszy w browarze. Mam nadzieję, że dzisiejsza zagadka jest łatwiejsza.

01 czerwca 2016

Kwiat Dolnośląski

W trakcie festynu rodzinnego na Maślicach, kliknijcie tutaj: Ciuchcia, rozdawano ulotki reklamujące Dolnośląskie Warsztaty Craftowe, czyli rękodzieła wszelakiego (zobaczcie załącznik poniżej).  Zainteresowało mnie to, bo miejscem imprezy będą Popowice.

Jak widać, Popowice są silnym zapleczem dla rękodzieła, kliknijcie też tutaj: Małgosia w Muzeum Etnograficznym oraz tutaj: Filia nr 10 Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Jeleniej

Dolnośląskie Warsztaty  Craftowe będą w dniach 1-3 lipca 2016 przy ulicy Starogranicznej 28 w Studium Edukacji Ekologicznej. Udział w warsztatach wymaga zapisów i chyba nie jest bezpłatny, kliknijcie tutaj: Zapisy. W trakcie imprezy będą też czynne jakieś sklepy. Będzie więc co oglądać, a na naukę zawsze jest czas i ochota.

Ja rękodzieło podziwiam nie tylko z powodu cierpliwości artystek je wykonujących, ale przede wszystkim z powodu ich pomysłowości i bogactwa wzorów. Czy pamiętacie haft kaszubski? Kliknijcie tutaj: Kaszuby, ach te Kaszuby. A czy znacie haft wrocławski, którego twórcą był wrocławski artysta plastyk, poeta Czesław Rodziewicz (kliknijcie tutaj: Czesław Rodziewicz)?

O programie lipcowych warsztatów można poczytać na stronach internetowych tutaj (kliknijcie): Kwiat Dolnośląski. Są to strony internetowe nieformalnej grupy crafterek (głównie scraperek) z Dolnego Śląska. O "scraperkach" możecie poczytać, na przykład tutaj, kliknijcie: Blog - scraperek.pl Tutaj jest opisany niezbędnik scraperki, kliknijcie: Niezbędnik scraperki

Scraperka to nie o samo co crafterka. Czym się one różnią, szukajcie na Facebooku. Ja na Facebooku "nie działam". Poza tym nie podoba mi się pseudo-angielskie nazewnictwo. Scraperki i Crafterki to są przecież jakieś polskie dziewczyny. Dlaczego nie mają polskich nazw? Może wymyślicie polskie nazwy? Piszcie do mnie.

04 maja 2016

Kaszuby, ach te Kaszuby

Kaszuby, ach te Kaszuby! Cztery dni pełne wrażeń. A to wszystko dzięki "Wycieczkom dla każdego" (kliknijcie tutaj: Wycieczki dla każdego).

Nie wiem, od czego zacząć. Czy od opisu jezior, pagórków i lasów? Czy od sztuki regionalnej? Czy od porannego rejsu po jeziorze, śpiewu ptaków i błękitnego nieba? Czy od ludzi, których na Kaszubach poznałam?

Chyba tego wszystkiego nie uda mi się opisać w jednym wpisie. Tym bardziej, że w tym wszystkim udział wzięło kilka Popowiczanek. Już niedługo dowiecie się które!

Zacznę od haftu kaszubskiego, kliknijcie tutaj: Haft kaszubski - wikipedia, oraz od skansenu we Wdzydzach Kiszewskich. Nie miałam "zielonego pojęcia", że jest tyle odmian tego haftu. W strój ludowy z haftem kaszubskim była ubrana nasza przewodniczka po Kaszubach, wspaniała Beata (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć):


Z informacyjnego serwisu kaszubskiego możecie się dowiedzieć (kliknijcie tutaj: Kaszubski Serwis Informacyjny), że najstarszą szkołą haftu kaszubskiego jest Szkoła Wdzydzka, która powstała dzięki Izydorowi i Teodorze Gulkowskim, którzy w 1906 roku zorganizowali pierwszy kurs hafciarski.

Kolebką haftu kaszubskiego był klasztor norbertanek w Żukowie i benedyktynek w Żarnowcu. Więcej czytajcie tutaj (kliknijcie): Kościół Klasztorny w Żukowie. Oto zdjęcie kościoła w Żukowie, przy którym jest muzeum haftu, oraz zdjęcie planszy z jego historią:


Więcej możecie przeczytać tutaj (kliknijcie): Historia haftu kaszubskiego.
 
Ja haft kaszubski znałam od dzieciństwa z Tucholi. Dlatego na majówce w skansenie we Wdzydzach Kiszewskich kupiłam kilka serwetek. Jedną z nich możecie zobaczyć powyżej. Koniecznie kliknijcie na zdjęcie, żeby podziwiać haft kaszubski.

A oto kilka zdjęć ze skansenu we Wdzydzach Kiszewskich (kliknijcie tutaj: Skansen we Wdzydzach Kiszewskich). Zauważcie, jaką tam mieliśmy wspaniałą pogodę! To dzięki Jadzi! Kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.






Ciąg dalszy relacji z majowej wycieczki nastąpi wkrótce! W tym opis tego, co Popowiczanki na wycieczce robiły. Tutaj możecie przeczytać więcej o Kaszubach, kliknijcie: Uroki Kaszub - serwis.

01 marca 2016

Małgosia w Muzeum Etnograficznym

Kto nie zna wielu uzdolnień Małgosi, Popowiczanki z Popowic? Rękodzieło artystyczne to Jej pasja, którą chętnie dzieli się z innymi. Ten wpis zdobią właśnie rękodzieła Małgosi (jak zwykle kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć).

Pod hasłem "Seniorzy dzieciom" Małgosia razem z Jadzią organizowała warsztaty rękodzieła dla dzieci ze szkoły SP3 w filii nr 10 Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Jeleniej i na "Sąsiadówkach" przy ulicy Kłodnickiej.

Małgosia i Jadzia były inicjatorkami powstania grupy "Babki Twórczo Zakręcone". Siedzibą grupy jest filia nr 10 Miejskiej Biblioteki Publicznej w budynku  szkoły przy ulicy Jeleniej 6. Aby zobaczyć aktualne zdjęcia ze spotkań Babek Twórczo Zakręconych, kliknij tutaj: filia nr 10 Miejskiej Biblioteki Publicznej, a żeby przeczytać, co o Babkach Twórczo Zakręconych pisano na platformie internetowej Wrocławia w grudniu 2014, kliknij tutaj: Babki twórczo zakręcone

Zgadnijcie, jakie muzeum we Wrocławiu najbardziej interesuje Małgosię? Oczywiście Muzeum Etnograficzne, kliknij tutaj: Muzeum Etnograficzne. Małgosia współpracuje z muzeum od 10 lat.

W dniach  1 - 18 marca 2016 będziemy mieli okazję zobaczyć w Muzeum Etnograficznym czasową wystawę pisanek, palm wielkanocnych, ... Wystawie będą towarzyszyć warsztaty 13 marca i 19 marca kiermasz, więcej czytaj tutaj (kliknij): Wystawa. Oczywiście, w tym wydarzeniu w muzeum czynny udział bierze też Małgosia.

Jedną z technik stosowanych przez Małgosię jest quilling. Są to misterne dzieła, robione z cienkich pasków papieru. Oj, chyba trzeba się bardzo natrudzić, żeby to wszystko posklejać (zobacz kartkę z życzeniami świątecznymi).  Na YouTube jest wiele filmów na temat quillingu, kliknij tutaj: Qulling - instrukcja

15 grudnia 2015

Choinki matematyczne i inne

Jak się Wam podoba ta kolorowa choinka? Dostałam ją kiedyś od pewnego studenta informatyki. Obrazuje ona "overflow". Jest to termin znany w informatyce - nadmiar. Mogę Wam kiedyś o tym opowiedzieć.

Bardzo popularne w internecie są choinki matematyczne, które wymyślili i narysowali studenci Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego: zobacz tutaj: Choinki matematyczne. Aby je zrozumieć, trzeba znać wiele pojęć z matematyki. Możemy kiedyś o tym porozmawiać.

O tradycji związanej z choinkami i o symbolice ozdób można poczytać tutaj (kliknij): Tradycja - Wikipedia. Można też zajrzeć na portal o choinkach, kliknij tutaj: Choinki - aktualności oraz kliknij tutaj: Choinki - święta.

Na portalu matematycznym jest przedstawiony sposób zrobienia choinki z kilku kartek papieru: Choinka z papieru. A  może macie ochotę na choinkę z makaronu? Tutaj jest film o tym, jak to można zrobić:


Na zakończenie niech Wam czas umilą dzieciaki z przedszkola w Nowym Sączu piosenką o choince (kliknij na trójkąt na środku):