Pokazywanie wpisów oznaczonych etykietą Wywiady.Pokaż wszystkie wpisy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wywiady. Pokaż wszystkie posty

03 lutego 2018

Aktywni seniorzy


Jedna z dużych sieci drogerii wydaje darmowy miesięcznik "Skarb", kliknijcie tutaj: Skarb. W drogeriach jest teraz dostępny numer lutowy, a w nim na stronach 90-94 królują wrocławscy z seniorzy:

  • Elżbieta Krasnosielska, której na emeryturze życie odmieniło się o 180 stopni,
  • Marek Dembiński, który filmuje ludzi i świat,  
  • Stefania Kalinowska, która tworzy haiku,
  • Walentyna Wnuk, doradca prezydenta Wrocławia ds. seniorów.
Rozmowy z tymi wrocławskimi seniorami przeprowadziła Aneta Augustyn. Warto przeczytać jej artykuł "Klasa wolnego czasu" i wywiad z Walentyną Wnuk  w ramach "Pod lupą seniorzy". Na pytanie "Co jest największym problemem starszych osób" Walentyna Wnuk odpowiedziała tak:

Samotność często na własne życzenie. Na zaangażowanie nigdy nie jest za późno. Żyć z pasją to znaczy kochać życie i ludzi. Jak powiedział pewien 82-letni wolontariusz" "Największą przygodą mojego życia jest starość wypełniona pomaganiem innym".

Tytuł artykułu "Klasa wolnego  czasu" jest bardzo mylący. Bohaterowie rozmów Anety Augustyn na emeryturze tak intensywnie żyją, że wolnego czasu nie mają. Popowiczanka zgadza się z wieloma opiniami wyrażonymi przez bohaterów artykułu. Chętnie by z Wami o tym podyskutowała. Oto, co Popowiczanka w tym artykule m.in. przeczytała.

  • Elżbieta Krasnosielska opowiada, jaką metamorfozę przeszło jej życie na emeryturze. Nawet ci z Was, którzy Elę znacie, nie uwierzycie "co ona wyrabia". Uczy ludzi i sama się uczy. Potrafi wyskoczyć samolotem na jeden dzień do Warszawy, żeby zwiedzić muzeum, kliknijcie tutaj: Ela poleca. Śpiewa i gra w teatrze, kliknijcie tutaj: Chór narzekających mieszkańców. Bardzo chętnie chodzi na warsztaty. Znajomi nazywają ją "kobietą w drodze".
  • Stefania Kalinowska wymyśliła z koleżankami projekt "Otoczmy ogrody działkowe poezją haiku", kliknijcie tutaj: Stowarzyszenie haiku. Takie "haikowe" spotkania  na działkach są super. Coś dla naszej Jadzi od "wycieczek dla każdego", która o literackich rozmowach na działkach marzy. 
  • Marek Dembiński z kamerą nie rozstaje się. Po obejrzeniu filmu "Twój Vincent" nakręcił swoją etiudę "Prawie Vincent". W zeszłym roku dostał w Centrum Seniora tytuł "Życzliwy Senior" za zaangażowanie i serdeczność. O tych jego cechach Popowiczanka przekonała się na zeszłorocznych Dniach Gerantologii, ponieważ Marek Dembiński był od rana na wszystkich panelach i wszystko fotografował.
Popowiczanka jest bardzo ciekawa, czy Wasze życie na emeryturze jest równie intensywne i ciekawe jak powyższej czwórki wrocławskich seniorów. Niedawno zastanawiała się, jak dożyć stu lat w dobrym zdrowiu, kliknijcie tutaj: Jak dożyć stu lat w dobrym zdrowiu?. Cytowane w tamtym wpisie badania sugerowały, że najważniejsze są relacje społeczne - integracja społeczna. O taką integrację łatwiej jest w małym mieście, gdzie mieszkańcy na każdym kroku spotykają się. Nawet  zwykłe "dzień dobry" lub co "słychać" może człowieka podnieść na duchu.

W dużym mieście jesteśmy anonimowi. Czy mijając się na schodach w bloku mówimy sobie "dzień dobry"? Chyba nie jest łatwo budować "integrację społeczną" wśród seniorów w dużym mieście. Taką rolę mogą pełnić kluby seniora lub stowarzyszenia takie jak nasze. Popowiczanka chciała Wam na to zwrócić uwagę, publikując wpis "Jak dożyć stu lat w dobrym zdrowiu" właśnie teraz, gdy liczba członków stowarzyszenia maleje. Niestety rozczarowała się. Nie doczekała się, że ktoś jej powie "Masz rację, rola integracji społecznej jest niedoceniana".

Postscriptum. Urocza dziewczynka we wpisie "Jak dożyć stu lat w zdrowiu?" nie jest Marysią ze Szczepina.

Uwaga. To niezwykłe zdjęcie zimowo-wiosenne krokusów w śniegu w Dolinie Chochołowskiej przysłała mi Antonina.

18 grudnia 2017

Habitusy i Macedonia


W listopadzie 2017 Popowiczanka poznała etnografkę Małgorzatę Czyżewską w związku z projektem "Etnografia pamięci PRL", kliknijcie tutaj: Codzienna kultura w czasach PRL - blog. To Małgorzata przeprowadzała wywiady z wrocławskimi seniorami o tym, co zapamiętali na temat kultury PRLu i to od Małgorzaty Popowiczanka dowiedziała się, że jest słowo "habitus".

O Matko! Popowiczance wydawało się, że nie musi zapamiętywać wyjaśnień Małgorzaty, bo wszystko znajdzie w internecie. To był błąd, bo jak można zrozumieć taki tekst (kliknijcie tutaj: Partnerstwo na rzecz podnoszenia kwalifikacji zawodowych ...):

"Według P. Bourdieu habitus oznacza nabyte umiejętności i kompetencje jednostki, które przyjmują postać trwałych dyspozycji, takich jak sposoby postrzegania świata czy reguły działania i myślenia. Bourdieu ujmuje to w następujący sposób: „schematy myślenia i wyrażania, które przyswoiła jednostka".

Zatem każdy z nas ma habitus. To bardzo dobra wiadomość. Ciekawe byłoby zbadanie, czym się różnią nasze habitusy i jak one zależą od daty naszych narodzin. Koniecznie dajcie znać Popowiczance, jakie macie habitusy.

Teraz Popowiczanka zastanawia się nad wyższością etnografii nad slawistyką, jak kiedyś znany satyryk zastanawiał się nad wyższością Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. Czy pamiętacie kim był ten satyryk i czym zajmowała się "mniemanologia stosowana"? Kliknijcie tutaj: Profesor mniemanologii stosowanej. Mniemanologię stosowaną chyba łatwiej zgłebić niż doszukać się w sobie muzycznej pamięci genetycznej, kliknijcie tutaj: Szkocja we Wrocławiu.

Popowiczanka  jeszcze za etnografię nie wzięła się, ale slawistykę studiuje "po nocach zaocznie", bo chce wiedzieć, czy i co wspólnego z głównymi nurtami badań slawistyki ma projekt: Etnografia pamięci PRL-u. Kultura codzienności Polski powojennej 1956-1989, realizowany w Instytucie Slawistyki Polskiej Akademii Nauk pod kierunkiem profesora Wojciecha Burszty, kliknijcie tutaj: Instytut Slawistyki PAN - projekty naukowe.

Oto, co Popowiczanka przeczytała w internecie o studiach na slawistyce, kliknijcie: studia.net - Slawistyka:

"Studia slawistyczne to, najogólniej mówiąc, studia nad kulturą, cywilizacją oraz filologią słowiańskich obszarów językowych. Tak zdefiniowany przedmiot nauki zdradza bardzo ważne informacje. Są to bowiem studia filologiczne, których przedmiotem nie jest jeden język, ale wiele różnych, a całość nauki osadzona jest w konkretnych ramach obyczajów i kulturowego dorobku krajów słowiańskich. "

Czy z tej definicji wynika, że slawistyka jest silnie związana z etnografią? Chyba tak, kliknijcie tutaj: Etnografia - Wikipedia. Slawistyka i etnografia stosują chyba te same metody badawcze. Potwierdza to następujący opis projektu "Etnografia pamięci PRL", podany na stronach Instytutu Slawistyki PAN, kliknijcie: Opis projektu. Ale nadal pozostaje otwarte pytanie o wyższość etnografii nad slawistyką.

Czy etnografia potrzebuje slawistyki? Popowiczanka z ulgą stwierdziła, że TAK. Znajomość języków słowiańskich była niezbędna, żeby np. zrealizować projekt "Polacy w Macedonii", a to się udało Małgorzacie, kliknijcie tutaj: Stowarzyszenie "Pracownia Etnograficzna" - Polacy w Macedonii. Projekt był finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W ramach projektu była zorganizowana wystawa, kliknijcie tutaj: Wystawa "Polacy w Macedonii".

Małgorzata była pomysłodawczynią i główną wykonawczynią projektu o Polakach w Macedonii. Powstała specjalna platforma internetowa na temat tych badań, kliknijcie tutaj: Polacy w Macedonii. Okazało się, że Polacy są w Macedonii, kliknijcie tutaj: Migracja serc, a w Polsce Egejczycy, kliknijcie tutaj: Egejczycy w Polsce. Kliknijcie wewnątrz linków na zdjęcia, żeby poznać biografie tych osób. Na przykład, kliknijcie: Grażyna Martinoska.

Małgorzata bardzo ciekawie opowiadała o urokach Macedonii. Zobaczcie te filmy na YouTube:

Na zakończenie jeden z wykładów profesora Wojciecha  Burszty, dostępnych na YouTube. Popowiczanka wybrała właśnie ten film, bo Boże Narodzenie jest tuż, tuż, kliknijcie tutaj: W. Burszta, Boże Narodzenie w Polsce - YouTube.

Uwaga. Na zdjęciach powyżej jest pomnik Aleksandra Wielkiego w Skopje. Zdjęcie drugie jest z darmowej bazy Cliparts. Pierwsze zdjęcie Aleksandra przysłała mi Antonina.

Postscriptum I. Kiedyś Popowiczanka  proponowała członkiniom stowarzyszenia Popowiczanie spisanie ich historii, ale żadna nie była tym zainteresowana, kliknijcie tutaj: Drogi do Wrocławia.

Postscriptum II. Kochani, koniecznie przeczytajcie wszystkie linki. To jest materiał na całą zimę. Dlatego następny wpis Popowiczanka napisze chyba dopiero na wiosnę.

17 listopada 2017

Codzienna kultura w czasach PRL 1956-1989

Czy pamiętacie ten wpis, kliknijcie: Moda w PRL o wystawie w Muzeum Narodowym? Ten wpis przypomniał mi się, bo dostaliśmy propozycję wzięcia udziału w projekcie naukowym Etnografia pamięci PRL-u. Kultura codzienności Polski powojennej 1956-1989, realizowanym przez Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk, kliknijcie tutaj: Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk - projekty naukowe oraz tutaj: Opis projektu. Projektem kieruje profesor Wojciech Burszta.

Instytut Slawistyki poszukuje we Wrocławiu 10 rozmówców (urodzonych przed rokiem 1970), którzy w anonimowych wywiadach opowiedzieliby, co pamiętają na temat kultury popularnej w czasach PRL. Wywiady będą nagrywane na dyktafon, a następnie transkrybowane. Na ich podstawie powstanie raport, który będzie upubliczniony. Wywiady będą anonimowe bez podawania imion i nazwisk. Na życzenie rozmówców można będzie utajnić też inne dane.

Projekt ma na celu rekonstrukcję obrazu kultury popularnej czasów PRL-u w pamięci osób w niej uczestniczących. Pytania będą związane z tym, czego się słuchało, co oglądało, jakie miejsca się odwiedzało, co robiło się w wolnym czasie w latach 1956-1989. Tak więc temat wywiadów jest lekki i przyjemny - osobie udzielającej wywiadu może przywrócić miłe wspomnienia z lat młodości. Wywiady przeprowadzi Małgorzata Czyżewska z Warszawy,  więcej szczegółów przeczytajcie tutaj (kliknijcie):  Blog Babie Lato - Przemyślmy to, bo jeśli nie my - to kto?. Wywiady będą przeprowadzone w 14 polskich miastach. 

Namówcie sami siebie lub swoje mamy i babcie na spotkanie z Małgorzatą Czyżewską, która wywiady chciałaby zrealizować w listopadzie br. Może łezka się pojawi w Waszym oku. Warto utrwalić wspomnienia.

07 września 2017

Żółty transparent


Ostatnio Popowiczanka była na Wieży Matematycznej w gmachu głównym Uniwersytetu Wrocławskiego. To na szczycie Wieży Matematycznej Popowiczanka postanowiła napisać coś o Mai, Popowiczance z Popowic.

Maja to amatorka ciuchci na Maślicach, kliknijcie tutaj: Ciuchcia. To od Mai Popowiczanka dowiedziała się o wystawie o modzie w PRLu, która była w Muzeum Narodowym w roku 2016, kliknijcie tutaj: Moda w PRL.


Najważniejsze jest to, że Maja podchwytuje niektóre pomysły Popowiczanki. Kiedyś nawet przyniosła jej żółty materiał na transparent, pod którym Popowiczanka chciała kibicować Mikołajom na Partynicach, kliknijcie tutaj: Marzenia Popowiczanki.

Maja tak jak Popowiczanka lubi chodzić na imprezy do CeTA. I jak tu nie spotkać się z taką Mają na kawie, żeby porozmawiać o teatrze. Ale o tym dowiecie się innym razem.

Zdjęcia zrobione na tarasie Wieży Matematycznej pokazują, jak piękne chmury mamy we Wrocławiu. Kliknijcie na zdjęcia, żeby podziwiać panoramę Wrocławia. Historia wieży jest bardzo ciekawa, kliknijcie tutaj: Wieża Matematyczna.

Postscriptum. Popowiczance było bardzo przyjemnie, gdy okazało się, że Mai spodobał się żart na Prima Aprilis, kliknijcie: Projekt "I ty możesz zostać szuserem 60+"

10 sierpnia 2017

Drogi do Wrocławia

Halina Okólska, kierowniczka Muzeum Historycznego (oddział Muzeum Miejskiego Wrocławia), przeprowadziła wywiady z 35 mieszkańcami Wrocławia dotyczące ich losów rodzinnych, które zakończyły się osiedleniem we Wrocławiu. Zebrane materiały (prywatne zdjęcia, pamiątki osobiste itp) są prezentowane w Muzeum Sztuki Mieszczańskiej w Ratuszu, kliknijcie tutaj: Wystawa Drogi do Wrocławia. Wystawa będzie czynna do 3 września 2017.

Wypowiedzi mieszkańców miasta zilustrowane zdjęciami i dokumentami zostaną wydane w formie katalogu, prawdopodobnie na zakończenie wystawy (promocja książki - 24 sierpnia 2017 roku).

Wystawa mieści się w Ratuszu w Patio i niestety "zalewa ją", gdy pada mocny deszcz. Wtedy wystawy nie można oglądać. Tak stało się w niedzielę 23 lipca. Ala i Popowiczanka obejrzały tylko w holu afisz, gdy wracały ze śniadania z mistrzem, kliknijcie: Śniadanie z Wyspiańskim.Wystawa "Drogi do Wrocławia" była zamknięta z powodu wcześniejszej ulewy.

Halina Okólska była kuratorem wielu wystaw we Wrocławiu, kliknijcie tutaj: Halina Okólska. Była kiedyś nominowana w plebiscycie "Wpływowa Kobieta Dolnego Śląska". Czy pamiętacie ten wpis, kliknijcie: Wpływowa Kobieta 2016 - to nie ja!?

Może niektórzy z Was swoje korzenie mają we Lwowie. Czy znacie strony internetowe, którymi administruje nasz Konrad? Kliknijcie tutaj: Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Myślę, że każda z nas Popowiczanek ma stare rodzinne zdjęcia. Mogłybyśmy stworzyć i opisać nasz portret rodzinny - napisać sagę Popowiczan. Co Wy na to?

07 sierpnia 2017

Filmowa podróż po Francji

Kto z Was nie chciałby podróżować po Francji od Cannes do Paryża samochodem z otwartym dachem i pełnym róż, w towarzystwie dżentelmena, który:
  • kupowałby Wam czekoladki w kształcie róż,
  • zapraszałby Was po drodze do wspaniałych restauracji,
  • zamawiał dla Was francuskie wina z "górnej półki", a na śniadanie gorącą czekoladę do łóżka,
  • znał się na specjałach kuchni francuskiej i regionalnych potrawach,
  • w bagażniku miał wszystko, co jest niezbędne do romantycznego pikniku nad rzeką,
  • prawił komplementy i niczego w zamian nie oczekiwał.
Taką podróż zapewnił Annie współpracownik jej męża, a wszystko dzieje się w filmie "Paryż może poczekać", kliknijcie: Paryż może poczekać - zwiastun oraz tutaj: Paryż może poczekać - Filmweb.

Film wszedł na polskie ekrany 21 lipca, a już 26 lipca był wyświetlany w DKF dla seniorów w Nowych Horyzontach. Idealny film na wakacyjne popołudnie. Sala kinowa była wypełniona po brzegi - wszystkie miejsca były zajęte. Na szczęście Popowiczanka kupiła bilety wcześniej.

Jak to się stało, że Ala, Ela, Hala i Popowiczanka wybrały się wspólnie do kina? Odpowiedź jest prosta. Popowiczanka postanowiła utworzyć międzyosiedlową grupę samokształceniową "My też potrafimy". Do tego zainspirowała ją grupa samokształceniowa "Kulturalni E+", kliknijcie tutaj: Kulturalni E+ oraz tutaj: NaKsiężu - wywiad Kino wysokich lotów.

Pomysł Popowiczanki podchwyciły: Ala z Popowic, Ela z Nadodrza i Hala ze Szczepina, zobaczcie pierwsze zdjęcie powyżej. Niestety Ala, Anka, Jasia, Maja, Marysia itd nie mogły wziąć udziału w "wkopaniu kamienia węgielnego" pod fundamenty samokształceniowej grupy "My też potrafimy".

Po projekcji filmu założycielki grupy przy kawie za dwa złote dyskutowały o filmie. Dołączyły do nich Irenka z Osiedla Kosmonautów i Teresa ze Starego Miasta. Irenka i Tereska są z samokształceniowej grupy "Kulturalni E+". Uśmiechają się one do Popowiczanki na pierwszym zdjęciu poniżej. Wszystkie zdjęcia potwierdzają, że dyskusja przebiegała w bardzo przyjaznej atmosferze.




Oto, co z tej dyskusji Popowiczanka zapamiętała:

  • Hala chciałaby podróżować po Francji tak jak bohaterka filmu, ale ...
  • Ala podkreślała, jak bardzo bohaterowie filmu zmienili się w trakcie tej podróży.
  • Ela zachwycała się zabytkami, muzeami, które bohaterowie filmu odwiedzili.
  • Wszystkie członkinie grupy podkreślały, że film miał walory poznawcze. Dowiedziały się,  czym Amerykanie różnią się od Francuzów.
  • Popowiczance  bardzo spodobała się reakcja bohatera, który na informację, że Annie jest z Cleveland, szczerze odpowiedział: "Nikt nie jest doskonały".
  • Ala zastanawiała się, dzięki czemu wypicie tylu gatunków wina nie zrobiło na Annie wrażenia - bohaterka filmu zachowała pełną kondycję fizyczną i umysłową.
  • Teresce bardzo podobała się ta smakowita podróż po Francji. Było to zgodne z odczuciami innych uczestników DKF - wielu widzów po prelekcji mówiło, że są głodni.
  • Irenka zastanawiała się nad moralnymi aspektami. Bohaterka jest mężatką, ale podróżuje z obcym mężczyzną za zgodą męża. Szczególnie niebezpieczne było to, że ten obcy mężczyzna był Francuzem. Nad tym zastanawiała się też Hala.
  • Eli spodobał się pomysł reżysera, żeby w filmie pewne sceny ilustrować autentycznymi bardzo znanymi obrazami. Popowiczance skojarzyło się to z filmem "Twój Vincent", kliknijcie tutaj: Namalowany film o życiu van Gogha. Film dopiero wejdzie na ekrany.
  • Irenkę wzruszyła scena w kościele - bohaterka opowiedziała w niej o tragicznym epizodzie ze swojego życia.
  • Ala zastanawiała się, czy otwarcie się (szczerość) bohaterów - oboje pod koniec filmu mówili o bolesnych dla nich epizodach z przeszłości - jest typową postawą. Czy każdy zdobyłby się na taką szczerość? Ela też się miała takie wątpliwości.
  • Hala zgadzała się z wyrażoną w filmie opinią, że lepiej jeść czekoladki niż palić papierosy.
  • Ela bardzo chwaliła aktorkę Lane, kliknijcie tutaj: Diane Lane.
  • Popowiczanka zazdrościła Dianie Lane umiejętności podnoszenia do góry tylko lewej brwi. Postanowiła to ćwiczyć w czasie wakacji. Ala nie dowierzała, że to Popowiczance uda się.
Teraz Popowiczanka waha się, czy założyć Grupę Dialogu Społecznego "My analogowi", czy "My też potrafimy", kliknijcie tutaj: My analogowi.

Postscriptum. 28 lipca zaczęto wyświetlać z Nowych Horyzontach rewelacyjny film dokumentalny o kotach  w Istambule, kliknijcie tutaj: Kedi - zwiastun oraz tutaj: Kedi - zwiastun 2. W DKF dla seniorów film ten będzie 16 sierpnia (środa), godz. 14. Jest też w repertuarze w Dolnośląskim Centrum Filmowym (dawna Warszawa).

30 sierpnia 2016

70 lat opery we Wrocławiu

Na początku lipca we wrocławskim radio była rozmowa z Ewą Michnik o jej planach w związku z rezygnacją z funkcji dyrektora wrocławskiej opery. Przy okazji była mowa i o sukcesach i o kłopotach opery oraz o nowym dyrektorze naszej opery.

Najbardziej byłam zaskoczona tym, że opera ma kłopoty z zapleczem technicznym. Kto by się tego spodziewał, skoro budynek opery tak świetnie się prezentuje. Wygląda na to, że my widzowie mamy lepsze warunki niż pracownicy opery.

W jednym z wywiadów Ewa Michnik opowiedziała o przygotowaniach do "Zarzuela Show" na stadionie, kliknijcie: Wywiad (film). O tym mega show pisałam już tutaj: Czy to nadal opera?  i tutaj: Hiszpańska noc (kliknijcie).

Ewa Michnik szczególnie jest zadowolona z nowej wersji Madame Butterfly, kliknijcie tutaj: Madame Butterfly, w reżyserii słynnego Giancarlo del Monaco, jednego z najważniejszych i najbardziej rozchwytywanych reżyserów swego pokolenia. Giancarlo del Monaco jest synem słynnego tenora Mario del Monaco, posłuchajcie tutaj (kliknijcie): Mario Del Monaco - Nessun dorma... . Tutaj możecie zobaczyć, gdzie i co reżyserował Giancarlo del Monaco, kliknijcie: Spektakle.

Aktualny sezon jest jubileuszowym sezonem, kliknijcie tutaj: Opera wrocławska. Nasza opera obchodzi 70-lecie swego istnienia, kliknijcie tutaj: Jubileusz. Jej spektakle są bardzo wysoko oceniane - tutaj są recenzje, kliknijcie: Recenzje, a historia budynku opery jest przedstawiona w tym filmie, kliknijcie:  Opera (film).

Tutaj możecie się dowiedzieć, co dzieje się świecie opery w Polsce, kliknijcie: Maestro. Miłej lektury internetowej!

08 grudnia 2015

Rozmowa z naszą Alą

Popowiczanie! Mam dla Was niespodziankę. Tą niespodzianką jest rozmowa Popowiczanki z naszą Alą. Jest to właściwie wywiad, ozdobiony zdjęciami Ali, jakiej może nie znacie albo nie mieliście okazji poznać. Są to przetworzone zdjęcia ze specjalnej sesji zdjęciowej, za wyjątkiem ostatniego, które pokazuje naszą Alę na co dzień.

Oto ten wywiad.

  • Popowiczanka: Alu, jesteś jedną z założycielek stowarzyszenia Popowiczanie, które działa od roku 2009. Ostatnio zrezygnowałaś z funkcji przedstawiciela stowarzyszenia. Jakie Ci dzisiaj towarzyszy uczucie w związku z tą rezygnacją po pięciu latach działania? 
  • Ala: Praktycznie od sześciu, od 2010. W roku 2009 powstał pomysł stowarzyszenia, trwały dyskusje, ale dopiero w styczniu 2010 roku Urząd Miasta zarejestrował Popowiczan. Sześć lat to dużo. Może nawet zbyt dużo. Nie udało mi się, w takim stopniu jak chciałabym, zaktywizować naszych członków, a może oferta nie trafiała. Cały czas towarzyszyło mi poczucie, że chciałabym więcej. Najwyższy czas, żeby zmienić sposób działania stowarzyszenia, a do tego potrzebna jest inna osoba, inne spojrzenie.   

  • Popowiczanka: Alu, jakie wydarzenia uważasz za największy sukces Popowiczan i swój? Czy były jakieś porażki?
  • Ala: Chyba nie ma spektakularnego sukcesu. Jestem przekonana, że stowarzyszenie dało wielu osobom możliwość poszerzenia kontaktów towarzyskich, zdobycia nowych znajomych i przyjaciół, ułatwiło dostęp do korzystania z różnorodnych ofert naszego miasta kierowanych do seniorów, pozwoliło na podzielenie się własnymi zainteresowaniami, itp. Ale również dało pole do działania, u niektórych wyzwoliło aktywność. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich korzyści. Na pewno są one różne dla każdego członka, i na pewno każdy po namyśle jest w stanie wymienić korzyści, które sam osiągnął. Porażki też pewnie były. Ale czy musimy o nich pamiętać?
 
  •  Popowiczanka: Czego nauczyło Ciebie pełnienie tej funkcji? Jakie widzisz plusy i minusy pełnienia tego typu funkcji? Czy warto było?
  • Ala: Zdecydowanie warto. Ja skorzystałam chyba nawet więcej niż inni. Odniosłam te same korzyści, ale dodatkowo nabrałam pewności siebie, poznałam inny kawałek swojej osobowości. Bardzo się zmieniłam. Ponadto poznałam świetnych ludzi, na których mogę liczyć. To nieoceniona korzyść. I nigdy nie zapomnę ile zawdzięczam koleżankom ze stowarzyszenia. 
  • Popowiczanka: Na ile Twoje zainteresowania i osobowość odbiły się na działalności stowarzyszenia? A może nie?
  • Ala: Na to pytanie powinni odpowiedzieć inni. Chętnie dowiedziałabym się jak jestem postrzegana przez Popowiczanki i jakie miałyby dla mnie rady. 
  • Popowiczanka: Co zmieniłabyś w działalności stowarzyszenia z perspektywy tych pięciu lat? 
  • Ala: Myślę, że dobrym pomysłem byłoby powołanie zarządu. Stowarzyszenie liczące tak wiele osób powinno mieć swoje struktury. To ułatwi działanie i zaktywizuje wiele osób. 
  • Popowiczanka: Jakie masz rady dla swojego następcy? 
  • Ala: Rady - nie. Życzenia. A życzę dużo szczęścia oraz radości z prowadzenia naszego stowarzyszenia. 

Alu, bardzo dziękuję za interesującą rozmowę, a szczególnie za ostatnią myśl. Czerpanie radości z działania na rzecz innych jest wielkim darem. Życzę Ci, abyś miała wiele okazji do takiego czerpania radości.
Popowiczanka



 
Uwaga. Jak zwykle kliknięcie na zdjęcie powoduje jego powiększenie na ekranie.