17 listopada 2017

Codzienna kultura w czasach PRL 1956-1989

Czy pamiętacie ten wpis, kliknijcie: Moda w PRL o wystawie w Muzeum Narodowym? Ten wpis przypomniał mi się, bo dostaliśmy propozycję wzięcia udziału w projekcie naukowym Etnografia pamięci PRL-u. Kultura codzienności Polski powojennej 1956-1989, realizowanym przez Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk, kliknijcie tutaj: Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk - projekty naukowe oraz tutaj: Opis projektu. Projektem kieruje profesor Wojciech Burszta.

Instytut Slawistyki poszukuje we Wrocławiu 10 rozmówców (urodzonych przed rokiem 1970), którzy w anonimowych wywiadach opowiedzieliby, co pamiętają na temat kultury popularnej w czasach PRL. Wywiady będą nagrywane na dyktafon, a następnie transkrybowane. Na ich podstawie powstanie raport, który będzie upubliczniony. Wywiady będą anonimowe bez podawania imion i nazwisk. Na życzenie rozmówców można będzie utajnić też inne dane.

Projekt ma na celu rekonstrukcję obrazu kultury popularnej czasów PRL-u w pamięci osób w niej uczestniczących. Pytania będą związane z tym, czego się słuchało, co oglądało, jakie miejsca się odwiedzało, co robiło się w wolnym czasie w latach 1956-1989. Tak więc temat wywiadów jest lekki i przyjemny - osobie udzielającej wywiadu może przywrócić miłe wspomnienia z lat młodości. Wywiady przeprowadzi Małgorzata Czyżewska z Warszawy,  więcej szczegółów przeczytajcie tutaj (kliknijcie):  Blog Babie Lato - Przemyślmy to, bo jeśli nie my - to kto?. Wywiady będą przeprowadzone w 14 polskich miastach. 

Namówcie sami siebie lub swoje mamy i babcie na spotkanie z Małgorzatą Czyżewską, która wywiady chciałaby zrealizować w listopadzie br. Może łezka się pojawi w Waszym oku. Warto utrwalić wspomnienia.

14 listopada 2017

Pilczyce, Kozanów, Popowice - bezpłatna gimnastyka prozdrowotna


Poniżej jest wiadomość od naszego Konrada, który jest członkiem Komisji działającej przy Radzie Osiedla Pilczyce-Kozanów-Popowice Północne. Rada Osiedla jest Jednostką Pomocniczą Miasta Wrocławia. Warto zajrzeć tutaj (kliknijcie): Rada Osiedla, żeby się dowiedzieć, czym Rada Osiedla zajmuje się i jaki jest jej skład.

Mail od Konrada:

"W Radzie Osiedla działa Komisja ds. Edukacji, Kultury, Sportu i Rekreacji. W ramach prac komisji udało się nam pozyskać finansowanie na aktywację ruchową mieszkańców osiedli Pilczyce, Kozanów i Popowice ze szczególnym uwzględnieniem Seniorów.

W związku z tym zapraszamy na zajęcia - gimnastyka prozdrowotna z elementami samoobrony. Jest to propozycja skierowana specjalnie do Seniorów. Zajęcia rozpoczynają się 20 listopada 2017 i będą odbywały się w każdy poniedziałek g.18.00-18:45 przez najbliższe trzy miesiące.

Spotkania w Ośrodku Działań Społeczno-Kulturalnych "PIAST", ul. Rękodzielnicza 1. Zajęcia poprowadzi były komandos, mistrz boksu oraz trener karate Shotokan (3 DAN) - Waldemar Małys. 

Natomiast dla wszystkich mieszkańców osiedli proponujemy zajęcia z samoobrony, które będą się odbywały także w poniedziałek, ale w godzinach 19:00-19:45."

Więcej szczegółów jest powyżej na afiszach (kliknijcie na afisze, żeby je powiększyć). Pierwszy trzymiesięczny cykl zajęć będzie na Pilczycach. Następny cykl będzie na Kozanowie, a potem na Popowicach. Zajęcia są bezpłatne.

13 listopada 2017

Baca na premierze w operze

Baca z Beskidu Sądeckiego, znający bardzo dobrze Zakopane, z radością wybrał się 12 listopada 2017 na drugi dzień premiery "Krakowiaków i Górali" w operze, bo chciał porównać wrocławską wersję ze spektaklem, który widział kiedyś w ujeżdżalni w stadninie koni huculskich w Regietowie koło Gładyszowa - w wykonaniu artystów z Łodzi, kliknijcie: Stadnina koni huculskich.

Biedaczek aż jęknął, gdy na scenie pojawili się górale. Ani jednego z nich nie rozpoznał, a krakowianki wyglądały jak z Las Vegas (krwisto-czerwone sukienki, gołe ramiona, szpiki, ...). Baca miał wątpliwości, czy rzeczywiście jest na premierze "Krakowiaków i Górali". Na szczęście towarzyszyła mu Popowiczanka, która możliwości wrocławskich scenografów, kostiumologów, reżyserów itp zna. Zapewniła go, że ten śpiewak w czerwonych spodenkach, biegający po scenie ze smartfonem i filmującym wszystko, to krakowiak, ale w  wersji węgiersko - wrocławskiej.

Trudniej było wytłumaczyć Bacy, skąd w tym spektaklu wzięły się "piersiówki", z których jedna para mieszana coś na scenie popijała. Czapki górali wyglądały jak kozackie znad Donu (Popowiczanka kiedyś nad Donem była), a jeden berecik kojarzył się Popowiczance z malarstwem holenderskim.

Jak widzicie, wrocławska premiera była bardzo międzynarodowa. Było barwnie, z zaskakującą intrygą i elementami wychowawczymi. Temu wszystkiemu towarzyszyło pytanie "Czy Krakowiacy i Górale mogą być dziś atrakcyjni?". Takie pytanie zadała Agnieszka Topolska reżyserce Barbarze Wiśniewskiej, która szczerze w wywiadzie powiedziała, że jej pierwszą reakcją było przerażenie, gdy dowiedziała się, że będzie reżyserować "Krakowiaków i Górali", które tradycyjnie są traktowane jako komedia wodewilowa w konwencji cepeliowskiej na ludowo, w kierpcach z ciupagami. Na szczęście dla reżyserki (i widzów?) dostała ona zgodę na współczesną interpretację. Tego Baca i Popowiczanka nie spodziewali się.   

Zdjęcie afisza Popowiczanka zrobiła przy wejściu do opery. Zdjęcia sali zdążyła zrobić zanim z głośników rozległ się groźny głos, że w trakcie spektaklu niczego nie wolno nagrywać i filmować. Jak zwykle kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć.


Polscy widzowie byli w gorszej sytuacji niż angielscy. Trudno było zrozumieć, co śpiewają i mówią artyści. Nad sceną wyświetlano tylko angielski przekład.  Jeśli chodzi o ocenę "śpiewania, grania,...", Popowiczanka zostawia to fachowcom. Ona - tak jak i na Makbecie w Capitolu - skupiła się na kolorach, kliknijcie tutaj: Makbet okiem malarza. Wszystko zaczęło się od czerni, a skończyło na bieli. Dlaczego tak? Sami musicie zobaczyć spektakl, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Popowiczanka jest bardzo ciekawa Waszych wrażeń i relacji.

I jeszcze jedno, koniecznie kupcie "program" za 10 zł i przeczytajcie. Bardzo ciekawa lektura.

Więcej dowiecie się tutaj:

Postscriptum. Hahanka umieściła w komentarzu link do recenzji Beaty Maciejewskiej, kliknijcie: Mężczyźni to dranie. Taki wniosek płynie z nowego spektaklu w Operze.

12 listopada 2017

Nohavica we Wrocławiu


Część z Was chyba pamięta, że Popowiczanka mieszkała w młodości w Nowej Rudzie blisko granicy czeskiej. Ona o tym nawet na blogu pisała (kliknijcie tutaj: Noworudzkie wspomnienia), ale nigdy nie przyznała się, że języka czeskiego nie zna.

Koniecznie dajcie jej znać, czy we Wrocławiu są jakieś kursy czeskiego, bo ona musi się szybko tego języka nauczyć się, żeby zrozumieć, o czym Jaromir Nohavica śpiewa na swojej najnowszej płycie "Poruba", kliknijcie tutaj: J. Nohavica "Poruba". Piosenka "Empire State"  z tego albumu była na pierwszym miejscu listy przebojów radiowej "Trójki" 10 listopada 2017, kliknijcie tutaj: Lista przebojów radiowej trójki - 10 listopada 2017 oraz tutaj: Empire State - YouTube (piosenka).

O tym sukcesie Nohavicy  Popowiczanka z Halinką z Maślic dowiedziały się od niego samego na wczorajszym koncercie. Bilety na ten koncert kupiły już w marcu! Sala koncertowa polskiego radia była wypełniona po brzegi. Jaromira Nohavicę powitały gromkie brawa, gdy tylko wyszedł zza czarnej kotary. Najpierw na scenie był sam. Potem do niego dołączył Robert Kuśmierski (akordeon i pianino) i Paweł Planka (instrumenty perkusyjne),

Koncert na żywo to nie to samo co słuchanie płyt w domowym zaciszu. Wrażenia niesamowite. Koncert był bardzo kolorowy tak jak Nohavica na początku zapowiedział. Był kolorowy różnorodnością piosenek, a atmosferę potęgowało różnobarwne światło reflektorów, przepięknie podkreślających nastrój zmieniający się od utworu do utworu. Było to szczególnie zauważalne przy piosence "Empire State", której aranżacja razem z oświetleniem "wcisnęła" Popowiczankę w fotel. Popowiczanka była oszołomiona, na ile sposobów Nohavica śpiewa - nastrojowe piosenki miłosne, kuplety ludowe, coś do tańca i dla dzieci, jazz,  itd.

Na szczęście Popowiczanka płytę "Poruba" kupiła zanim koncert się zaczął, więc nie musiała potem stać w długiej kolejce. Słucha jej teraz, gdy ten wpis pisze!!! Musi się jej nauczyć na pamięć tak jak zna płytę z koncertu w teatrze Studio Buffo. Popowiczanka lubi słuchać utworów Nohavicy nagranych przez aktorów ze Studia Buffo, gdy "siedzi przy komputerze", kliknijcie tutaj: Siedem lat marzeń Opani. Na wczorajszym koncercie Jaromir Nohavica zaśpiewał aż siedem utwór z tej płyty. Do niektórych z nich są linki we wpisie "Siedem lat marzeń Opani", więc też możecie ich posłuchać. Czy znacie słynne Sarajewo, kliknijcie: Sarajewo - YouTube oraz Kometę, kliknijcie: Kometa- YouTube?

Każdy koncert Jaromira Nohavicy to wydarzenie. Urodziny obchodził na tegorocznym koncercie w Katowicach, a tak o nim pisano po jego koncercie w Poznaniu, kliknijcie: Nie ma drugiego takiego artysty - Koncert w Poznaniu 2014.

Na koniec "jedno ale". Jaromir Nohavica na koncercie powiedział, że w polskim wydaniu płyty "Poruba" ostatnią piosenkę śpiewa po polsku. Niestety płyta, którą kupiła wczoraj Popowiczanka, jest "czeska". Dlatego tym bardziej Popowiczanka musi zapisać się na kurs języka czeskiego. A może ktoś w Was jej te piosenki przetłumaczy, szczególnie ostatnią "Naporad" (na zawsze)?

11 listopada 2017

Cztery Marcjanny i jeden Marcinek w Poznaniu


"Bojurek" obietnic zawsze dotrzymuje. Obiecał zdjęcie z "czterema" i słowa dotrzymał. Były już "trzy plus jeden" i "dwa plus jeden":

Teraz mamy Cztery plus Jeden, tym razem w Poznaniu. Powodem tego masowego najazdu na Poznań był oczywiście słynny rogal, kliknijcie tutaj: Rogal świętomarciński - Wikipedia. W internecie jest wiele przepisów. Ja wybrałam ten, kliknijcie: Rogal marciński - przepis.

Podobno rogal marciński kosztuje (na wagę) w Poznaniu 8-9 złotych i jest tak duży, że cztery Marcjanny mogły zjeść tylko po jednym rogalu, a jeden Marcinek półtora. Te "Cztery" to Jasia, Ala, Małgosia i Jasia-Nina. "Jeden" to oczywiście "Bojurek" - nasz fotoreporter.

Wycieczkę zorganizowała Jadzia z Irkiem, kliknijcie tutaj: Turystyczny zawrót głowy. Popowiczanka tym razem na wycieczkę nie pojechała, ale rogala wczoraj zjadła, bo Jasia jej przywiozła (zobaczcie zdjęcie obok). To jest jeden rogal, a nie trzy!

Nasi marcińscy bohaterowie zwiedzili Muzeum im.  Arkadego Fiedlera w Puszczykowie oraz kilka innych obiektów w Poznaniu, w tym Katedrę. Po muzeum oprowadzał ich Arkady-Radosław Fiedler - syn słynnego pisarza i podróżnika Arkadego Fiedlera. Arkady-Radosław Fiedler jest na pierwszym zdjęciu poniżej (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć):


Obejrzyjcie sami strony internetowe muzeum, kliknijcie: Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie oraz zdjęcia, które zrobił "Bojurek". Muzeum-pracownia literacka działa od roku 1974, kliknijcie: Historia Muzeum



Jasia i Jasia-Nina "wdrapały" się na replikę statku Krzysztofa Kolumba - Jurek został na dole, kliknijcie tutaj: Santa Maria.


Postscriptum. "Bojurek" zaprotestował. On po wielu trudach na Santa Marię wdrapał się i zrobił zdjęcie Jasi i Jasi-Ninie. Protest został przez Popowiczankę przyjęty, bo Jasia przysłała poniższe zdjęcie

07 listopada 2017

Coś na jesienną niepogodę


Już dwa miesiące minęły, jak Basia, Hala i Popowiczanka były na Nadodrzu z okazji Muzycznej Nocy. Wtedy było lato, a teraz jest jesień. Najwyższy czas, żeby zobaczyć, co osiedlowe centra kultury oferują wrocławianom.

Agora (Różanka):
 Nowy Dwór (CKWZ):
Klub pod Kolumnami (Nadodrze):
Nadodrze
  • 18 i 19 listopada 2017, Specjały Nadodrza. 20 wyjątkowych przekąsek z różnych regionów Polski i Świata, które specjalnie z tej okazji przygotowali nadodrzańscy szefowie kuchni. W każdym miejscu za specjał i napój zapłacisz tylko 10 zł,  kliknijcie: II Edycja Specjałów Nadodrza.
Centrum Kultury Zamek (Leśnica):
Anima (Kozanów):
  • 26 listopada 2017, Aktywnie z Animą (warsztaty, wykład, koncert), kliknijcie: Aktywnie z Animą.
Więcej możecie dowiedzieć się sami:
Postscriptum. Nie wiem, czy pamiętacie, że Popowiczanka we wrześniu 2017 obiecywała ciąg dalszy relacji z Muzycznej Nocy na Nadodrzu, kliknijcie tutaj: Chrupiący maślany rogalik. Wszystkie zdjęcia z tego wpisu były zrobione w trakcie tamtej nocy (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć).

Jak widzicie, Basia, Hala i Popowiczanka na Nadodrzu długo wtedy gościły. Nie tylko jadły maślane rogaliki, ale chodziły po sklepach i podziwiały występy zespołów muzycznych, w tym zespołu Witeź, kliknijcie tutaj: Zespół Witeź.

Zespół Witeź to młodzi miłośnicy muzyki słowiańskiej i bałkańskiej. Popowiczanka rozmawiała z członkami zespołu w kuluarach i dowiedziała się, że artyści stale podnoszą swoje kwalifikacje. Ostatnio byli na warsztatach wokalnych w Belgradzie.

Solistka innego zespołu (zobaczcie ostatnie zdjęcie) dziękowała słuchaczom za finansowe wsparcie. Internauci zebrali pieniądze na jej płytę. Te przykłady bezinteresownych działań bardzo się Popowiczance spodobały.


06 listopada 2017

Metoda szwedzka


Edukacja ustawiczna dorosłych jest pomysłem wartym popularyzacji, kliknijcie tutaj: Edukacja ustawiczna dorosłych - czasopismo. Popowiczanka jest o tym głęboko przekonana. Co więcej, ona wierzy, że edukacja ustawiczna odmładza!

Może nie wszystko odmładza - na zmarszczki chyba nie ma wpływu - ale na umysł tak. Dlatego jeśli nieopatrznie zaniedbaliście edukację ustawiczną, to koniecznie przeczytajcie ten wpis.

Internauci redagujący Wikipedię piszą o trzech wymiarach edukacji ustawicznej według Roberta J. Kidda (kliknijcie: Edukacja ustawiczna - Wikipedia oraz tutaj: E-mentor, AGH):

  • kształcenie w pionie,
  • kształcenie w poziomie,
  • kształcenie w głąb.
Kształcenie w pionie to kolejne szczeble od przedszkola do studiów wyższych i podyplomowych. Kształcenie w poziomie ma zapewnić poznawanie różnych dziedzin życia, nauki i kultury. Kształcenie w głąb obejmuje m.in. samokształcenie i kulturalne wykorzystanie czasu wolnego.

My seniorzy jesteśmy chyba już na tym trzecim etapie edukacji ustawicznej - kształcimy się w głąb. Tylko, co można zaliczyć do tego etapu edukacji?

Mnie bardziej interesuje pytanie, co z tych form aktywności seniorów jest szwedzką metodą "Study Circle"?  Na e-platformie EPALE na rzecz uczenia dorosłych w Europie są materiały o tej metodzie:

Oba te materiały są relacją z projektów  współfinansowanych przez Unię Europejską. Pierwszy projekt był realizowany w Rybniku dla samotnych matek, drugi we Wrocławiu dla seniorów wolontariuszy.

W materiałach z Rybnika o metodzie "Study Circle" napisano tak (kliknijcie tutaj: Anna Pokrzywnicka, Informacja o publikacji "Study Circle. Szwedzka metoda edukacji dorosłych"):

"Polega ona na uczeniu się w małych grupach. Często określa się je mianem grup samouczących się. To co wyróżnia study circle, to założenie, że proces uczenia się nie jest hierarchiczny, ale demokratyczny. Opiera się na wkładzie każdego z członków grupy, bo każdy coś wie, każdy dysponuje jakąś wiedzą, doświadczeniem i może podzielić się tym z innymi."

Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych (CIRS) w Rybniku założyło w roku 2014 pierwszą polską platformę internetową poświęconą właśnie szwedzkiej metodzie Study Circle, kliknijcie tutaj: Platforma internetowa "Study Circle". Na tej platformie można przeczytać m.in. to:

"Metoda służy rozwijaniu wiedzy i umiejętności oraz rozwiązaniu problemów. Zakres tematów, które można studiować przy jej pomocy, jest bardzo szeroki. Skupiona na praktyce od dawna wspiera edukację dorosłych w Szwecji, gdzie co roku w grupach Study Circle uczestniczy ponad 2 miliony osób."

oraz to (kliknijcie: Co to jest Study Circle?):

"Głównymi wyróżnikami metody Study Circle są:
  • bazowanie na doświadczeniu i umiejętnościach uczestników,
  • lider, który nadzoruje pracę grupy, ale nie musi posiadać wiedzy czy kwalifikacji związanych z jej tematyką,
  • plan pracy i materiały informacyjne pomocne w ​​pracy grupy."
Niestety platforma w Rybniku chyba nie jest od dwóch lat aktualizowana, ale w roku 2014 CIRS w Rybniku opublikował podręcznik (60 stron): kliknijcie tutaj: Podręcznik: Szwedzka metoda edukacji dorosłych.

Na szczęście Rybnik nagrał też film: kliknijcie tutaj: Study Circle. Metoda szwedzka - film, CIRS Rybnik 2014. W filmie m.in. możecie zobaczyć prawdziwego Szweda stosującego metodę "Study circle" i dowiedzieć się, do czego może służyć metoda kół samokształceniowych lub grup samouczących się. Bardzo spodobało mi się w tym filmie stwierdzenie Rolfa Lindahla (przekład z angielskiego)

"Nikt nie wie wszystkiego i nikt nie wie niczego". 

Więcej o działalności CIRSu w Rybniku możecie dowiedziecie się tutaj, kliknijcie: CIRS w Rybniku . O EPALE, czyli o The Electronic Platform for Adult Learning in Europe, pisałam już na blogu, kliknijcie: Europejscy seniorzy uczą się. Tutaj możecie poczytać o aktualnościach (kliknijcie): EPALE - aktualności.

Popowiczanie,
  • Czy chcecie, żeby Was edukowano metodą szwedzką? 
  • Co z tej metody można przenieść na nasz "popowiczański" grunt? 
  • Czy kiedyś powstanie polska metoda, a najlepiej wrocławska metoda edukacji dorosłych? Mamy szansę - możemy być prekursorami takiej metody.
Zanim taką wrocławską metodę edukacji dorosłych wymyślimy, mam dla Was inną propozycję - zmieńmy stowarzyszenie (zwykłe) Popowiczanie w organizację uczącą się, kliknijcie na początek tutaj: Grupa TROP. Do odważnych i pomysłowych świat należy!

02 listopada 2017

Makbet okiem malarza

Chciałam zatytułować ten wpis "Makbet okiem Popowiczanki", ale ile tej Popowiczanki na blogu "Popowiczan" może być. Dlatego pod wpływem "Twego Vincenta" zdecydowałam się na "Makbet okiem malarza". Za chwilę dowiecie się, skąd ten pomysł na tytuł wpisu.

Zdjęcie afisza, który "wisi" w Capitolu, sugeruje, że najnowszy spektakl jest dla widzów o mocnych nerwach. Chyba to przesada, ale wytrwałości widzom potrzeba, bo spektakl twa 3,5 godziny z jedną przerwą.

Pamiętajcie, że spektakl jest dla "dorosłych". Co prawda, dowodów osobistych nikt nie sprawdza, ale z pewnych względów  lepiej dzieci ze sobą nie zabierajcie. Koniecznie kupcie bilety na balkon. Oglądanie sceny z balkonu potęguje wrażenia estetyczne, bo główny pomysł na inscenizację to podnoszona podłoga (nie kurtyna - kurtyny nie ma!!!).

Nie martwicie się, nikt z podniesionej sceny nie spada, co najwyżej stacza się, ale celowo. Aktorzy leżą na scenie przed rozpoczęciem spektaklu i po jego zakończeniu. Mam nadzieję, że nie przegapicie końca. Nie liczcie, że aktorzy wstaną i się Wam ukłonią.

Po premierze, która była 13 października 2017, przeczytałam kilka recenzji, na przykład te

Byłam zdziwiona, że znalazłam w nich wiele podobnych ocen jak moje po spektaklu.

Urzekła mnie muzyka i malarskie ujęcie scen, kostiumy. Chór bardzo dobrze wypadł w scenach jak z pantomimy. Scena była podnoszona (na ukos) pod różnym kątem. Przez to miałam na balkonie wrażenie, że oglądam obrazy, co kojarzyło mi się z "Twoim Vincentem". Aktorzy stale zmieniali swoje położenie na scenie z wyjątkiem Makbeta. Był to obraz za obrazem.

Skupiłam się na ustawieniu aktorów i chóru na scenie, a nie na treści Makbeta. To było bardzo ciekawe przeżycie, potęgowane kolorami oświetlenia  i kostiumami. Bardzo urokliwy malarski spektakl, chociaż "hałasu" i scen "dla dorosłych" jest chyba za dużo.

Jeśli jesteście ciekawi, jakie cuda techniki są zainstalowane w Capitolu, kliknijcie tutaj: Komputery w Capitolu.

Oto kilka filmików z YouTube na temat Makbeta w Capitolu:

01 listopada 2017

Jesienno-zimowe propozycje

Co mnie podkusiło, żeby sprawdzać, co proponuje Hala Stulecia? Gdy kliknęłam tutaj (kliknijcie: Hala Stulecia - imprezy,) to oniemiałam, bo aż tylu imprez się nie spodziewałam. Teraz nie wiem, czy namawiać Was

czy na coś innego. Co więcej, w lutym 2018 w Hali Stulecia będą balet rosyjski na lodzie i na tradycyjnej scenie oraz  balet gruziński:

Tyle jest propozycji dla nas we Wrocławiu, że jest duże ryzyko, że zostaniemy w domu, bo zdecydować się będzie bardzo trudno. No bo warto też pójść na film dokumentalny Finałowa Piosenka o Wojciechu Młynarskim lub inne nowe filmy w Dolnośląskim Centrum Filmowym (dawne kino Warszawa):

Nowe Horyzonty też nas kuszą. W dniach 7-9 listopada będzie można obejrzeć trzy filmy (za darmo) zakwalifikowane do finału konkursu LUX 2017, kliknijcie tutaj: Nowe Horyzonty, Lux 2017. Zaproszenia na pokazy w ramach Dni Filmowych LUX można odbierać od 31 października w Biurze Informacyjnym Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu przy ul. Widok 10 oraz w kasach kina Nowe Horyzonty.

17 listopada (piątek), godz. 17-18:30, w Dolnośląskiej Bibliotece w Rynku będzie prelekcja o Chinach, kliknijcie tutaj: Arkadiusz Wyrostek, Prelekcja o Chinach. Wstęp wolny!

Jest też oferta dla teatralnych statystów. Statystów w różnym wieku szuka Wrocławski Teatr Współczesny. Casting będzie 8 listopada, a premiera 3 grudnia 2017, kliknijcie tutaj: Casting - zostań aktorem.

Fundacja Bente Kahan organizuje Dni Wzajemnego Szacunku. Większość wydarzeń będzie w Synagodze pod Białym Bocianem, kliknijcie tutaj: Dni Wzajemnego Szacunku 2017.

Zajrzałam też na strony CeTA (Centrum Technologii Audiowizualnych obok Hali Stulecia). Nic dla nas seniorów tym razem nie znalazłam, bo czy chcielibyście zabawić się w początkujących programistów, kliknijcie tutaj: Warsztaty "Wroclove Code" dla początkujących, 11-12 listopada, zapisy do 3 listopada 2017.

O Centrum Inicjatyw Artystycznych pisałam w marcu 2017, kliknijcie tutaj: Odmładzanie starości, ale jak dotąd nie doczekałam się telefonu, że ktoś chce ze mną pójść do CiA przy ulicy Tęczowej 79/81. Może tym razem się uda, bo jestem bardzo ciekawa, jak ten teatr wygląda. Spektakle nie są codziennie, więc będziecie mieli "luz", żeby wybrać się też gdzie indziej. Dlaczego w Centrum Inicjatyw Artystycznych tyle spektakli jest poświęconych kobietom? Widocznie coś w sobie mamy. Oto aktualne propozycje na listopad i grudzień 2017, kliknijcie: CiA - repertuar.

Więcej teraz proponować nie będę, bo "od przybytku głowa boli" (a może odwrotnie?). Sami zajrzyjcie

i wybierzcie według własnego gustu.

Staszek, wolontariusz-aktor, obiecał dać mi znać, kiedy w przyszłym roku w CK Agora wystąpi znowu amatorski "Teatr na  Różance", kliknijcie tutaj: Teatr na Różance oraz tutaj: Wolontariusz aktor Staszek. Chyba zapomniałam napisać, że aktorzy z Teatru na Różance: przysłali nam "Popowiczanom" pozdrowienia!!! Dziękujemy! Centrum Kultury Agora jest bardzo nowoczesne - można je wirtualnie zwiedzać, kliknijcie: Wirtualne zwiedzanie.

Postscriptum. Coś z innej "beczki"!!! Służba zdrowia nocna i świąteczna od 1 października 2017, kliknijcie: Pomoc medyczna.

28 października 2017

Byli z nami



Jak wspominamy tych, których wśród nas już nie ma? Każdy z nas robi to na swój sposób. Nie wynikajmy w to, tylko przypomnijmy sobie ten zeszłoroczny wpis, kliknijcie: Kogo wspominamy w te dni? Może odżyją w nas wspomnienia o kimś, kogo zapomnieliśmy.

Kliknijcie: Cmentarze świata.