02 sierpnia 2016

Wrocław od strony podwórka

Zastanawiam się, czy może zaczęłybyśmy robić zdjęcia na pewien z góry narzucony temat. A potem na jakimś naszym spotkaniu opowiedziałybyśmy o historii tych zdjęć i wrażeniach, które one w nas wywołują.

Oto moja pierwsza propozycja, zainspirowana reportażem Filipa Springera. Zacznijmy dokumentować wrocławskie podwórka. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Czy znajdziemy na nich coś oryginalnego, zaskakującego?

Ten pomysł wpadł mi do głowy po przeczytaniu w czerwcu w pewnej weekendowej gazecie reportażu Filipa Springera zatytułowanego "Polskie podwórka okiem Springera" z podtytułem "Strach wchodzić, żal wychodzić". Zobaczcie tutaj serię zdjęć podwórek, zrobionych przez Filipa Springera, kliknijcie tutaj: Zdjęcia polskich podwórek. Jest to zbiór bardzo ciekawych fotografii, pokazujących polską rzeczywistość od podwórka.

Reportaż był efektem czteroletnich wędrówek Filipa Springera po polskich podwórkach. Zdjęciom towarzyszył bardzo ciekawy tekst, komentujący polskie zwyczaje, m.in. potrzebę siedzenia "na przyzbie", czyli czegoś czego nam brakuje w wielkim mieście. Autor zastanawiał się, dlaczego na tych, w większości przypadków biednych, podwórkach stoją tak naprawdę rupiecie i inne dziwne rzeczy,  które spełniają jednak ważną rolę - są dla mieszkańców ważne.

Filip Springer, absolwent uniwersytetu w Poznaniu, jest cenionym reporterem i reportażystą, kliknijcie tutaj: Filip Springer - wikipedia. Ma on wiele osiągnięć. Jego debiutancki reportaż "Miedzianka. Historia znikania" znalazł się w finale Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki w 2011, kliknijcie tutaj: Finaliści nagrody im. R. Kapuścińskiego 2011 i w finale Nagrody Literackiej Nike w 2012, kliknijcie tutaj: Finaliści nagrody NIKE 2012.

Na początek zrobiłam kilka zdjęć podwórek w rejonie ulicy Rydygiera (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć). Na drugim zdjęciu jest chyba mural wymalowany przez gości z Poznania na ESK 2016.

Oczywiście, my Popowiczanki nie mamy szans, żeby swoimi zdjęciami rywalizować z Filipem Springerem. Na szczęście jest jeszcze drugi powód, żeby robić zdjęcia wrocławskich podwórek.

Od maja do sierpnia odbywają się we Wrocławiu mini koncerty z cyklu Zapomniane miasto.  Ostatni koncert będzie 28 sierpnia. Organizatorem jest Narodowe Forum Muzyki, kliknijcie tutaj: Narodowe Forum Muzyki. Koncerty są w dziwnych miejscach, m.in. na podwórkach. Wspominałam o tym w maju we wpisie, kliknijcie tutaj: Dziwny jest ten Wrocław.

Zatem mamy drugi powód, żeby dorzucić do tego wszystkiego małą własną cegiełkę, fotografując wrocławskie podwórka. W planie mam wpis o podwórkach przy ulicy Roosevelta. Byłam tam ostatnio i rozmawiałam z twórcami. Jaki jest tego efekt, dowiecie się wkrótce. Teraz tylko jedno zdjęcie stamtąd:

Na zakończenie mam pytanie do polonistek: Czy słowa reporter i reportażysta oznaczają to samo? Podobno "reportażysta" dumniej brzmi niż "reporter".

0 komentarze:

Publikowanie komentarza