07 maja 2017

Kujawsko-pomorski maraton Popowiczanek

Popowiczanka wybrała się na majową wycieczkę zorganizowaną przez Jadzię i Irka (na zdjęciu obok są oni w Inowrocławiu). Była to dla Popowiczanki (i innych uczestników?) wycieczka trasą wspomnień: Strzelno-Kruszwica-Inowrocław-Ciechocinek-Toruń-Bydgoszcz-Chełmno-Grudziądz-Malbork-Pelplin-Golub Dobrzyń-Licheń:

  1. kliknijcie tutaj: Strzelno
  2. kliknijcie tutaj: Kruszwica - kolegiata oraz tutaj: Kruszwica - Mysia Wieża
  3. kliknijcie tutaj: Inowrocław - miasto (film) oraz tutaj: Inowrocław - tężnie (film)
  4. kliknijcie tutaj: Ciechocinek (film 25 minut) oraz tutaj: Ciechocinek - etiuda studentów z Łodzi (film)
  5. kliknijcie tutaj: Toruń w dzień i w nocy (film) oraz tutaj: Weekend w Toruniu (film)
  6. kliknijcie tutaj: Czego słuchają bydgoszczanie? (film) oraz tutaj: Bydgoszcz (film)
  7. kliknijcie tutaj: Chełmno
  8. kliknijcie tutaj: Grudziądz miasto (film) oraz tutaj: Grudziądz - twierdza (film)
  9. kliknijcie tutaj: Zamek w Malborku (film 27 minut) oraz tutaj: Zamek w Malborku z lotu ptaka (film)
  10. kliknijcie tutaj: Pelplin - katedra (film) oraz tutaj: Pelplin z lotu ptaka (film) oraz tutaj: Muzeum Diecezjalne - biblia Gutenberga
  11. kliknijcie tutaj:  Zamek golubski (film)
  12. kliknijcie tutaj: Licheń - wikipedia  oraz tutaj: Licheń (film).
Popowiczanka i Jasia w czasie majowej wycieczki zrobiły 68 908 kroków i ponad czterysta zdjęć. Niestety nie wiadomo, ile autobus przejechał kilometrów. Zakładając, że jeden krok to sześćdziesiąt centymetrów, Popowiczanka i Jasia zaliczyły maraton! To wszystko wydarzyło się w ciągu tylko pięciu dni. Popowiczanka myśli już o następnych wycieczkach, kliknijcie tutaj: Turystyczny zawrót głowy

Pogoda dla wycieczkowiczów była bardzo łaskawa. Jak zwykle, to wszystko dzięki Jadzi. Żałujcie, że tego nie przeżyliście: spacery o zachodzie słońca w Ciechocinku, kąpiele słoneczne w Malborku (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć).


Chyba rozpoznajecie osoby na zdjęciach. Tak, one były też na wycieczce w Łodzi i w Ogrodach Kapias, kliknijcie tutaj: Dwie plus jeden w Łodzi oraz tutaj: Trzy plus jeden.

Strzelno było jedynym miejscem, w którym Popowiczanka nigdy nie była. Nie wiedziała do tej pory, jakie tam są skarby. Popowiczanka o Strzelnie napisze oddzielny wpis. Inne znane jej miejsca były jak nowe. Tyle się tam zmieniło na plus.  Może kiedyś "Bojurek" zrobi prelekcję i to wszystko nam (Wam) pokaże. Na zakończenie jeszcze jedno zdjęcie zrobione przez "Bojurka" w Ciechocinku:

04 maja 2017

Hotele dla pszczół i biedronek

Zdjęcia do tego wpisu zrobiłam dzisiaj obok Sektora 3. Wybrałam się tam, bo byłam ciekawa, jak rosną kwiatki posadzone przez Sektor 3. Poza tym, było mi potrzebne zdjęcie drzewa, bo my seniorzy dostaliśmy zaproszenie od wrocławskiej grupy Greenpeace na spotkanie dotyczące możliwości zaangażowania się jako wolontariuszy w działania na rzecz ochrony drzew, pszczół i innych dziko żyjących owadów zapylających. 

Spotkanie odbędzie się 9 maja (wtorek) o godzinie 15:15 w sali konferencyjnej Centrum Sektor 3 przy ulicy Legnickiej 65 (zobaczcie afisz na końcu wpisu). Szczegóły spotkania nie są mi znane. Jestem bardzo ciekawa, co my seniorzy moglibyśmy zrobić dla naszej planety. Bardzo żałuję, że nie mogę być na tym spotkaniu.Może Wy się na spotkanie wybierzecie, a Wasza relacja ukaże się na blogu???
 
Wiosenne kwiatki rosną obok Sektora 3 wspaniale, zobaczcie zdjęcie obok. Świetny pomysł. Mam nadzieję, że korzystają  z nich pszczoły. Czy korzystają też biedronki?

Kto wie, gdzie śpią nasze kochane dzikie owady? Może już dowiedziały się o darmowych hotelach dla pszczół i biedronek. Super inicjatywa Greenpeace! Pierwszy z takich hoteli we Wrocławiu oficjalnie uruchomił w roku 2014 w parku Grabiszyńskim przedstawiciel organizacji Greenpeace. Drugi domek stanął przy ul. Francuskiej, na terenie ogródków działkowych na Muchoborze Małym, a trzeci w parku Wschodnim.

Oto kilka informacji, które przydadzą się na spotkaniu:

O działalności wrocławskiej grupy Greenpeace możecie poczytać tutaj, kliknijcie: Wrocławska grupa Greenpeace. Oto afisz organizatorów spotkania dla seniorów na rzecz ochrony drzew i pszczół:

24 kwietnia 2017

I co dalej?



Chyba spodziewaliście się, że pewnego dnia Popowiczanka postanowi ograniczyć swoją aktywność na blogu stowarzyszenia "Popowiczanie". Po dwudziestu miesiącach intensywnej samotnej działalności Popowiczance należy się odpoczynek.

Do tej pory blog stowarzyszenia "Popowiczanie" miał charakter chyba popularyzatorsko-edukacyjny. Informował, co dzieje się w stowarzyszeniu "Popowiczanie" i zachęcał do udziału w wydarzeniach skierowanych do seniorów we Wrocławiu. Miał na celu pobudzenie aktywności i zainteresowań członków stowarzyszenia oraz pokazanie im, co seniorzy mogą zobaczyć i przeżyć we Wrocławiu, czego mogą dowiedzieć się itp.

Czy Popowiczance udało się zachęcić koleżanki do udziału w prezentowanych na blogu imprezach? Chyba nie, chociaż sama starała się dać im przykład. Dlatego nasuwa się pytanie, czemu lub komu ten blog ma służyć? Co dalej?

Zanim znajdziecie odpowiedzi na powyższe pytania, które być może są źle postawione, zajrzyjcie na inne blogi. Typowe blogi są jednotematyczne - kulinarne, modowe, literackie, itp. Są adresowane do czytelników o ustalonych wspólnych zainteresowaniach. Oto przykłady blogów:

Na zakończenie przypomnijcie sobie te wpisy o blogu:

23 kwietnia 2017

IX Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza

Drodzy Czytelnicy bloga, kto by pomyślał, że tyle łączy Wrocław z Radomskiem. Okazało się, że tym łącznikiem są bracia Janusz, Tadeusz i Stanisław Różewiczowie.

Janusz urodził się w roku 1918 w Osjakowie, ale dorastał i rozwijał swoje literackie zdolności w Radomsku. Tadeusz urodził się w Radomsku w 1921, ale od roku 1968 mieszkał i tworzył we Wrocławiu, kliknijcie tutaj: Tadeusz Różewicz - wikipedia. Stanisław urodził się w Radomsku w roku 1924, kliknijcie tutaj: Stanisław Różewicz - wikipedia.

W 2014 r. artyści z polsko-ukraińskiego kwartetu DAGADANA ulegli czarowi poezji Janusza Różewicza i wydali płytę "List do Ciebie" z wierszami poety, kliknijcie tutaj: Listy do ciebie, YouTube. Oto oficjalna strona internetowa zespołu, kliknijcie: DAGADANA - home page. Zespół ten wystąpił we Wrocławiu w ramach miesiąca lwowskiego, który był w kwietniu 2016, kliknijcie tutaj: Kwiecień - miesiąc lwowski w ramach ESK 2016. I tak kółko radomsko - wrocławskie zamyka się.

Dlaczego o tym wszystkim i o braciach Różewiczach piszę? Otóż, nasze stowarzyszenie otrzymało z Radomska bardzo ciekawą informację z prośbą o jej rozpowszechnianie.

Miejski Dom Kultury w Radomsku jest organizatorem konkursu poetyckiego w ramach Różewicz Open Festiwal Radomsko 2017, kliknijcie tutaj: Różewicz Open Festiwal Radomsko 2017. Partnerem tego wydarzenia jest miasto Radomsko. Konkurs jest skierowany do autorów przed debiutem poetyckim, którzy nie mają w swoim dorobku autorskiego tomu wierszy, wydanego drukiem lub w formie elektronicznej. Oto szczegóły konkursu:

  • Regulamin IX Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza, kliknijcie tutaj: Regulamin konkursu.
  • W konkursie mogą wziąć udział poeci z kraju i z zagranicy. Konkurs jest dwuetapowy.
  • Zestaw 5 wierszy własnego autorstwa o dowolnej tematyce należy przesłać do 1 sierpnia 2017 na adres MDK w Radomsku (w 4 egzemplarzach maszynopisu lub wydruku komputerowego). Wiersze powinny być podpisane słownym godłem (pseudonimem), a nie imieniem i nazwiskiem.
  • Nagrodę stanowi druk debiutanckiego tomu wierszy w nakładzie 1000 egzemplarzy.
W ubiegłym roku konkurs wygrał Piotr Machul z Warszawy. Informacje o jego debiutanckim tomie można znaleźć na stronie internetowej Miejskiego Domu Kultury w Radomsku, kliknijcie tutaj: Piotr Machul "Ultimatum" .

Konkurs nosi imię Janusza Różewicza, kliknijcie tutaj: Janusz Różewicz. W przeddzień matury Janusz Różewicz wygrał Ogólnopolski Konkurs Poetycki magazynu Polska Zbrojna. Był przewodniczącym komitetu redakcyjnego oraz współtwórcą biuletynu Jednodniówka, który wydawano podczas Dywizyjnego Kursu Podchorążych Rezerwy Piechoty w 27. Pułku Piechoty w Częstochowie. Aresztowany w czerwcu 1944 r. przez gestapo, został stracony 7 listopada 1944 r. Pochowano Go na cmentarzu w Łodzi.

Pod kopułami

Tylko Freud mógłby wyjaśnić, dlaczego muzeum pod czterema kopułami skojarzyło się Popowiczance z piosenką "Pod papugami", która była wielkim przebojem w wykonaniu Czesława Niemena, kliknijcie tutaj: Pod papugami. O Pawilonie Czterech Kopuł i mieszczącym się w nim Muzeum Sztuki Współczesnej Popowiczanka pisała na blogu już w czerwcu 2016, kliknijcie tutaj: Nowa wielka atrakcja Wrocławia. Niestety dopiero wczoraj się tam wybrała. Powodem był Dzień Wolnej Sztuki, o którym pisała tutaj, kliknijcie: W co się bawić w sobotę?

Początkowo Popowiczanka nie była zdecydowana, czy wybrać się do muzeum czy na spotkanie z legendarną tancerką Krystyną Mazurówną w EMPIKu w Renomie (Czy ktoś z Was tam był?). Wybrała Muzeum Sztuki Współczesnej w Pawilonie Czterech Kopuł, bo Ala też na to miała ochotę. Nie żałowały, bo:

  • zaraz przy wejściu były bardzo duże lustra, w których Popowiczanka przejrzała się z zadowoleniem, 
  • w wejściowym holu była gra komputerowa "Labirynt" na dużym ekranie - okulary nie były potrzebne,
  • wstęp do muzeum był tego dnia darmowy, 
  • szatnia była półautomatyczna, cud techniki - płaszcze wisiały na ruchomej ramie, która po wczytaniu numeru "numerka" obracała się i płaszcz był na wyciągnięcie ręki,
  • wielkiego tłoku w muzeum nie było,
  • nowy szklany dach nad dziedzińcem nie przeciekał (zobaczcie zdjęcie),  
  • w bufecie była kawa i ciasteczka, a foteliki były bardzo wygodne (zobaczcie zdjęcie), 
  • wolontariusze w ramach Dnia Wolnej Sztuki bardzo ciekawie opowiadali w godzinach 12-13 o kilku następujących dziełach, kliknijcie tutaj: Dzień Wolnej Sztuki:
  1. Jadwiga Maziarska, Kompozycja, 1969,
  2. Jerzy Bereś, Zwid I, 1960,
  3. Włodzimierz Borowski, Artony, 1958-1962,
  4. Stanisław Dróżdż, Alea iacta est, 2003-2005,
  5. Magdalena Abakanowicz, War games, 1991.
Na zdjęciu obok Ala stoi na tle słynnych figur Magdaleny Abakanowicz, kliknijcie tutaj: Magdalena Abakanowicz. Magdalena Abakanowicz była jedną z najbardziej znanych w świecie polskich artystek. Niestety zmarła 21 kwietnia 2017 w wieku 86 lat. Sławę przyniosły jej miękkie formy rzeźbiarskie, które od jej nazwiska zyskały miano abakanów. W roku 1994 Telewizja Polska nakręciła film dokumentalny "Wracanie do siebie" o Magdalenie Abakanowicz, kliknijcie tutaj: Wracanie do siebie. Fragmenty tego filmu można obejrzeć w Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu, czyli w Pawilonie Czterech Kopuł. Również na YouTube są filmy z Abakanowicz i z wystaw, na przykład:

  • kliknijcie: Abakanowicz, Wokół kolekcji (Abakanowicz opowiada m.in. o kolekcji "Gry wojenne"),
  • kliknijcie: Wystawa - migawki (wernisaż wystawy rzeźb, abakanów i obrazów Magdaleny Abakanowicz w Domu Plastyka w Warszawie, 2012/2013).
Na pierwszym zdjęciu powyżej jest wolontariuszka Emilia (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć), która mówiła z wielką pasją i zaangażowaniem o obrazie Jadwigi Maziarskiej, prekursorki malarstwa materii, kliknijcie tutaj: Jadwiga Maziarska. Omawiany w ramach Dnia Wolnej Sztuki obraz Maziarskiej "Kompozycja" wisi w sali numer 6, kliknijcie tutaj: Sale 5-7. Na zdjęciu powyżej Emilia stoi na tle tego obrazu. Obraz właściwie nie jest obrazem w potocznym sensie, ponieważ jest to "wypukła" kompozycja z płótna nasączonego woskiem i pomalowanego farbą olejną. Kompozycja nie ma tytułu, co było pretekstem do dyskusji, co dzieło przedstawia. Popowiczanka była przekonana, że obraz składa się z prawdziwych kości. Wolontariuszka uważała, że to jest jakaś abstrakcja.

Popowiczanka z Alą w każdej sali w muzeum były co najmniej trzy razy - tak je zainteresowały wystawiane dzieła oraz sufity kopuł (zobaczcie zdjęcie poniżej). Obok Popowiczanka stoi przy jednym z kotów namalowanych przez członków wrocławskiej grupy Luxus w ramach serii "Strażnicy". Ala zakochała się w tych kotach. Popowiczanka też, kliknijcie: Koty grupy Luxus. Historia grupy Luxus jest ciekawa, kliknijcie tutaj: Luxus. Koty wygrały w prywatnym rankingu Popowiczanki z "widelcami" Hasiora (Ikar, 1962), kliknijcie tutaj: Władysław Hasior oraz tutaj: Hasior.

Popowiczanka, jak to Popowiczanka, zabawiła się w detektywa i usiłowała ustalić, kiedy urodził się najmłodszy i najstarszy artysta, którego dzieła są w muzeum. Odnalazła obraz Jakuba Juliana Ziółkowskiego urodzonego w roku 1980 (kliknijcie tutaj: J. J. Ziółkowski) oraz obraz Marii Jarema urodzonej w roku 1908 (kliknijcie tutaj: M. Jarema). Może Wy znacie jakiegoś młodszego lub starszego artystę?

Dzień Wolnej Sztuki w Muzeum Sztuki Współczesnej w Pawilonie Czterech Kopuł był okazją do wymiany opinii z wolontariuszami i zwiedzającymi muzeum. To było bardzo ciekawe doświadczenie dla Popowiczanki i chyba też dla wolontariuszy. Każdy wolontariusz mówił o jednym z pięciu wyżej wymienionych dzieł. Nie była to łatwa rola, bo pytania ciekawskich zwiedzających mogły być zaskakujące dla młodych wolontariuszy. Popowiczanka, na przykład, zapytała Emilię, ile waży obraz Jadwigi Maziarskiej i czy nasączona woskiem tkanina jest trwała. Ktoś inny zapytał, z czego żyli artyści w latach PRL.

W Pawilonie Czterech Kopuł odbywają się bardzo ciekawe wykłady w ramach edukacji dla dorosłych, kliknijcie tutaj: Edukacja dla dorosłych, luty-czerwiec 2017. Może skorzystacie z tej oferty?

22 kwietnia 2017

Chełmno kontra Świecie

Chełmno i Świecie oddziela Wisła. Oba miasteczka są oddalone od siebie niewiele kilometrów, ale są to różne światy. Gdy dojeżdża się do Świecia od strony Bydgoszczy, to widać Chełmno, bo jest ono położone na dziewięciu wzgórzach na przeciwległym brzegu Wisły. Widok jest wspaniały - dominują wieże.

Świecie jest położone na polodowcowych morenach. Z powodu częstych powodzi przeniosło się wieki temu z wideł Wisły i Wdy wyżej na moreny. Na terenach dawnej lokalizacji miasta została Stara Fara, kliknijcie: Kościół farny. Rzeka Wda, nazywana Czarną Wodą, to raj dla kajakarzy. Organizowane są na niej spływy kajakowe.

Oba miasteczka znam od dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że myślę o nich z czułością. Pierwsza wzmianka o  Chełmnie ukazała się około roku 1065, kliknijcie tutaj: Historia Chełmna, a o Świeciu w 1198, kliknijcie tutaj: Historia Świecia

Świecie to Zamek Krzyżacki, kliknijcie tutaj: Zabytki Świecia, a Chełmno szczyci się murami miejskimi i ratuszem, kliknijcie tutaj: Obwarowania miejskie oraz Ratusz. W ratuszu mieści się muzeum. Stałe wystawy w muzeum to: "Dzieje Chełmna" oraz "Dr Ludwik Rydygier - światowej sławy chirurg polski".

Świecie to "celuloza" i "psychiatryk", kliknijcie tutaj: MONDI i tutaj: Wojewódzki Szpital Psychiatryczny - historia. Za to Chełmno to miasto zakochanych, kliknijcie tutaj: Miasto zakochanych.

"Psychiatryk" w Świeciu to najdłużej działający szpital psychiatryczny w Polsce - od roku 1828. Ponieważ świat idzie z postępem, wśród leczonych w nim uzależnień wymienia się też "internet". Ciekawa jestem, jak się to leczy. Czy muzyką? Tutaj możecie posłuchać hejnału Świecia, kliknijcie: Hejnał Świecia (muzyka: Antoni Chudnicki, wykonanie: Zbigniew Łukomski).
 
Niestety w Świeciu nie ma takiej karczmy i hotelu jak Karczma Chełmińska w Chełmnie, kliknijcie tutaj: Karczma Chełmińska. Na ścianach w korytarzu w karczmie wiszą zdjęcia wielu osób, które chyba w karczmie gościły. Poniższe zdjęcia zrobiłam w karczmie w roku 2011. Czy rozpoznaliście na nich kogoś Wam znanego? Myślę, że tak (kliknijcie na zdjęcia).



W Chełmnie wiele dzieje się, kliknijcie: Nine Hills Festival Chełmno 2016 - YouTube. Obejrzyjcie koniecznie ten film, żeby podziwiać Chełmno z lotu ptaka. Warto zobaczyć kształt miasta! Świecie też możecie zobaczyć, kliknijcie tutaj: Film promujący Świecie - YouTube.

Na koniec najważniejsza informacja. Chełmno jest na trasie majowej wycieczki, którą dla seniorów organizują Jadzia i Irek, kliknijcie tutaj: Wycieczki dla każdego - wycieczki dla seniorów. Świecie nie.

20 kwietnia 2017

W co się bawić w sobotę?

W co się bawić w sobotę, gdy za oknem wiosny nie widać?  Propozycji dla nas seniorów jest więcej niż wiosennych liści na drzewach. Możecie w to wierzyć lub nie. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na strony WCS, a tam takie atrakcje na 22 kwietnia 2017 szykują się:

  • Czwarte urodziny Krzywego Komina, kliknijcie: Krzywy Komin napędza Nadodrze, bezpłatne warsztaty, spotkania ...,  w godzinach 14-20.
  • Dzień Wolnej Sztuki w muzeach, kliknijcie: Dzień Wolnej Sztuki. W tegorocznej edycji uczestniczą trzy oddziały Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Wstęp bezpłatny.
  • Dzień Czeski w kinie Światowit, kliknijcie: Dzień Czeski w kinie, o godz. 15.00 Ethnos-kultury świata: AHOJ! PĚKNĚ VÍTÁME!
  • EMPIK, spotkanie z Krystyną Mazurówną, kliknijcie: EMPIK w Renomie. O godzinie 14:00 zapraszamy na spotkanie z legendarną polską tancerką - Krystyną Mazurówną, która opowie o kulisach powstawania swojej ostatniej książki - „Ach Ci faceci”.
  • Salon Wydawniczy w Dolnośląskiej Bibliotece, kliknijcie: Salon Wydawniczy Silesiana, m.in. spotkania z autorami. 
Niektóre powyższe imprezy trwają kilka dni. 

Przypominam o Europejskiej Nocy Literatury, która też jest w sobotę 22 kwietnia, kliknijcie: Nocne czytanie wieczorem.

Jeśli jednak wolicie sobotni czas spędzić w plenerze, to proponuję poszukiwania kwiatów magnolii (nie paproci) lub śpiewających wróbelków z kryształu takich, jak ten na zdjęciu powyżej. Kliknijcie na zdjęcie, żeby wróbelka zobaczyć.

19 kwietnia 2017

Wiosna w Polanicy Zdrój

Wiosny szukać musimy wszędzie, bo w tym roku jest ona bardzo kapryśna. Cztery wrocławianki uwierzyły Marysi, że skoro w grudniu zima była w Polanicy, to w kwietniu musi tam być wiosna (kliknijcie tutaj: O czym Popowiczanka może marzyć w zimowe wieczory?).

Miały rację. Oto dowody na to, że wiosny i atrakcji w Polanicy nie brakuje. Pierwsze zdjęcie pokazuje wiosnę w kolorach jesieni. Zrobiono je koło "Piekiełka", które jest na zdjęciu drugim.

Niestety cztery wroclawianki "utknęły" w "Piekiełku" i do zamku "Leśna" na Szczytniku nie dotarły, kliknijcie tutaj: Zamek "Leśna" - polskie szlaki oraz tutaj: Zamek "Leśna" - wikipedia.

W "Piekiełku" można wypić bardzo zdrowe soki ze świeżych owoców, ale najpierw trzeba wykazać się tężyzną, bo "Piekiełko" jest na górze, kliknijcie tutaj: Piekiełko - home page. Warto na tę górę wejść, bo widoki na Góry Bystrzyckie i Góry Sowie są niezapomniane. Położenie "Piekiełka" jest bardzo atrakcyjne, kliknijcie tutaj: Położenie Piekiełka.

Następne zdjęcia zrobiono nad rzeką Bystrzycą Dusznicką, która kiedyś Polanicę zalała, oraz w kawiarni w pijalni wód mineralnych. Niestety Popowiczanka nie dostała zgody koleżanek na torcik bezowy z powodu zbyt dużej w nim ilości cukru - musiała się zadowolić tylko sernikiem.


Wynagrodziły jej to wiosenne kolory drzew, co potwierdza jej uśmiech na twarzy (kliknijcie na zdjęcia, żeby je powiększyć):


Żeby Was przekonać, że to wszystko działo się w Polanicy, na koniec tradycyjne zdjęcie z Parku Zdrojowego. Niestety wiosny na nim nie widać, za to niebo jest niebieskie. Więcej o atrakcjach Polanicy możecie poczytać tutaj, kliknijcie: Atrakcje Polanicy Zdrój.

18 kwietnia 2017

Czy jestem zołzą?

Po doświadczeniach z książką o naszych mózgach (kliknijcie tutaj: Płeć mózgu na poważnie i na wesoło) mam teraz obawy, czy wierzyć w inne książki-poradniki, na przykład, te:

  • Sherry Argov, Dlaczego mężczyźni kochają zołzy,
  • Sherry Argov, Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy,
  • Amy Ahlers, Christine Arylo, Rozpraw się ze swoją wewnętrzną jędzą (podtytuł: Jak zacząć kochać samą siebie, a przestać się niszczyć).
Dwie pierwsze książki kiedyś "przekartkowałam". Trzecia jest nowością - ukazała się w połowie lutego 2017. Już ją mam, ale jeszcze jej nie przeczytałam. Jeśli Was interesuje, co inni myślą o tej książce, to kliknijcie tutaj: Blog recenzencki oraz tutaj: EMPIK - recenzja. Warto.

Muza, wydawca książki "Rozpraw się ze swoją wewnętrzną jędzą", umieściła na jej okładce taką opinię:

"Ta książka nauczy, jak walczyć z wewnętrznymi demonami. Pokazuje także, jak przekształcić autokrytykę w empatię i jak sprawić, by ta negatywna siła przerodziła się w wiernego i wspierającego sojusznika. (...) Poradnik może służyć jako trener osobisty, pocieszacz w trudnych chwilach, najlepsza przyjaciółka".

O Amy Ahlers można przeczytać to (kliknijcie: Lubimy czytać - Amy Ahlers):

"Wspólnie z Christine Arylo założyły Szkołę Reformowania Wewnętrznych Złośnic - wirtualną szkołę miłości własnej dla kobiet. Poprzez programy reformowania wewnętrznych złośnic, warsztaty i wyjazdy rozwojowe przeznaczone dla kobiet, sprawiły, że dziesiątkom tysięcy kobiet udało się zacząć podejmować świadome wybory, pokochać siebie i osiągać sukcesy. Swoimi inspiracjami i poradami dzielą się z kobietami na całym świecie."

Czy to Was zachęca do przeczytania tej książki? Mogę ją Wam pożyczyć, nawet zanim ją sama przeczytam. Wówczas zamiast czytać chętnie posłucham Waszych opowieści o tej książce.

Postscriptum. Zgadnijcie, w którym roku zrobiono mi to biało-czarne zdjęcie. Czy ktoś wtedy mógł się spodziewać, że to dziecko zostanie blogerką? To, że nie zostanie zołzą, było pewne. Tylko o jaki rodzaj zołzy chodzi?

11 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017


Drodzy Czytelnicy bloga stowarzyszenia "Popowiczanie",

oby zdrowie Wam dopisało i jajeczko smakowało, 
by szyneczka nie tuczyła, 
atmosferka była miła, 
a zajączek uśmiechnięty przyniósł wreszcie te prezenty. 

Tego Wam życzy Popowiczanka.



Tutaj możecie przeczytać zeszłoroczny wielkanocny wpis, kliknijcie: Wielka Noc. W tym roku polecam Wam poniżej filmy, które pokazują, jak zrobić wielkanocne dekoracje.

A czy pamiętacie cudeńka zrobione przez Małgosię? Kliknijcie tutaj: Małgosia w muzeum etnograficznym. Te jajeczka udekorowała też Małgosia: